Łemkowie i Bojkowie - więcej, niż Indianie [WYWIAD]

Gazda w Druszlaku, Rychwałd, pow. Gorlice, 1929.
Album “Karpacki świat Bojków i Łemków” pokazuje życie, ludzi, kulturę, która powoli odchodzi w niepamięć… Ale czy na pewno? Czy jedyne co pozostało po tych społecznościach, to przepiękne choć - niestety - czarno-białe fotografie Romana Reinfussa? Opisem zdjęć do albumu zajął się antropolog i etnograf - prof. Zbigniew Libera. Z Profesorem rozmawiamy o Bojkach, Łemkach, ale też o tym, jak ocalać od zapomnienia.
Jadwiga Marchwica, Etnosystem.pl: Na początek może wyjaśnijmy - kim dokładnie są Bojkowie i Łemkowie?
prof. Zbigniew Libera: Jedni i drudzy to byli ruscy górale, którzy mieszkali w południowo-wschodniej Polsce. Do 1939 roku mieszkało tu ok. 100-150 tys. Łemków. Ci w czasie I Wojny Światowej przede wszystkim ulegli wpływom idei moskalofilskich i starorusińskich - z tego powodu nie identyfikowali się, jako Ukraińcy. Łemkowie zamieszkiwali tereny od Popradu po San. W przeciwieństwie do nich mieszkający bardziej na wschód Bojkowie, szybko i powszechnie identyfikowali się jako Ukraińcy.
 
Czyli nazwy, o których mówimy to właściwie niedawna historia...
Ruscy górale, czyli ludność mieszkająca  mniej więcej od Popradu po San, określała siebie jeszcze w okresie międzywojennym jako "Rusini" czy "Rusnacy", częściej poprzez nazwy miejscowe. W tym czasie upowszechniały się dopiero ich nazwy własne - etnonimy - "Łemkowie" i "Bojkowie" oraz nazwy terytoriów - w znaczeniach historycznych i kulturowych - "Łemkowszczyzna", "Bojkowszczyzna". Były to jednak nazwy narzucone tym Rusinom przez ludoznawców i krajoznawców, regionalnych działaczy - z perspektyw politycznych, nacjonalizmu ukraińskiego lub polskiego. Wtedy słowo "bojko" i "łemko" były odczuwane jako obraźliwie przez wielu mieszkańców tych stron II Rzeczpospolitej.
 
W takim razie - skąd w ogóle się wzięły?
Nazwy "bojko", "łemko" i słowa pokrewne przez znaczną cześć XIX i I poł. XX w. nie odnosiły się do konkretnych grup etnicznych miedzy Popradem, Sanem i Łomnicą, lecz były tu używane, jako przezwiska, w znaczeniach obraźliwych. Dla ludności  z nizin i podgórza o poczuciu wyższości kulturalnej "bojko" znaczył człowieka z gór, dzikiego pastucha, ale też odnoszono to słowo do innych obcych - chociażby "ludzi spod Lwowa". W tych stronach "bojko" oznaczał człowieka tępego i gnuśnego, jak wół, tych którzy "kochają się w wołach, jak Huculi w koniach", człowieka nieokrzesanego w mowie i obyczajach. Na przykład w okolicach Połoniny Wetlińskiej, w czasach  młodości Romana Reinfussa, "bojkami" nazywano pogardliwie tych, którzy mieszkali w okolicach Przełęczy Łupkowskiej. W kłótniach i bijatykach między swoimi, czyli między tymi, którzy potem zostali zaliczeni do Łemków i Bojków, używano zwrotów w rodzaju "Tu durny bojku!". W okresie międzywojennym, gdy dialektolodzy czy ludoznawcy dopytywali o "Bojków" w powiecie sanockim czy leskim, byli oni odsyłani w stronę granicy węgierskiej, a tu "gdzieś dalej". 
 
Dobrze wiemy, że to jak jakiś naukowiec nazwie daną grupę nie zawsze pokrywa się z tym, jak ta grupa mówi o sobie, albo jaki ma stosunek do innych grup… Jak więc było między Łemkami i Bojkami?
Do końca istnienia Bojkowszczyzny i Łemkowszczyzny - nazw używanych umownie, ze względów politycznych i naukowych - istniały liczne wspólnoty lokalne, a nie dwie wielkie grupy etnograficzne "Bojkowie" i "Łemkowie", które wyróżniały siebie wg kryteriów swój - obcy. Nazywały siebie według nazw miejscowości czy okolicy. W dolinie Osławy sołtysi i nauczyciele mówili o miejscowych, że są Łemkami, inni że są oni Bojkami. Według innych jeszcze mieszkańców tej doliny, Łemkowie żyją gdzieś daleko na wschodzie. Chłopi z dawnych wsi królewskich w dorzeczu górnej Osławy i Osławicy i w górnej  części Wisłoka wyrażali bezmierną pogardę wobec tych, których nazywali Łemkami bądź Bojkami, mieli poczucie odmienności co do mowy, ubiorów,  budownictwa,  zajęć, obyczajów. Niechęć spotykała ich wśród tych, którzy zostali nazwani przez etnografów i dialektologów Bojkami, Łemkami, Dolinianami, na targach w Sanoku, Lesku, Baligrodzie. Etnograficzne rozróżnienia Łemków Bojków i innych grup miały się nijak do lokalnych rozróżnień, bo na przykład ci z okolic Sanoka przeciwstawiali się "Hyrniakom" - tym z Czaszyna, Baligrodu, Soliny, Czarnej, Strubowisk, Lutowisk, Smerek i Wetliny. Ci znów mówili "Hyrniaky" o ludziach z Cisnej, Ustrzyk Górnych, Wetliny, Smerek. Ci ostatni nazywali się "Wierchowyńcami", ich sąsiedzi nazywali ich "Hyrniakami". 
 
Skąd brały się te określenia?
Dawne i popularne w pónocno-wschodnich Karpatach obraźliwe i pogardliwe słowa odnoszone do obcych, takie właśnie jak "bojko" i "łemko", oznaczały kogoś kto "łemka", czyli źle mówi po rusku. Stopniowo były one uwalniane od tych znaczeń przez inteligentów zajmujących się nauką, literaturą i polityką. Z powodów etnograficznych i politycznych zostały wyodrębnione dwie grupy ruskich górali i przydane im nazwy "Bojkowie" i "Łemkowie". W czasie, gdy mieszkańcy Bieszczad nie znali słowa "bojko" w znaczeniu etnograficznym, "wielki Bojko" - Iwan Franko umownie tylko wypowiadał się o "Bojkowszczyźnie", jako terytorium historyczno-etnograficznym. Jednak w w latach 30. XX w. tacy badacze, jak Reinfuss spotykali się coraz częściej z deklaracjami "jesteśmy Bojkami", "jestem Łemkiem". To znaczy, że te nazwy zostały upowszechnione przez inteligentów polskich i ukraińskich. Zostały przyjęte jako etnonimy przez ruskich górali.  
 
Jak to wygląda dzisiaj?
Nie ma Bojków dzisiaj w Polsce. Są tylko nieliczne osoby, które deklarują że wywodzą się od Bojków. Według ostatniego narodowego spisu powszechnego z 2011 roku, w Polsce żyje ok. 10 tys. Łemków. To są skutki II Wojny Światowej, przesiedleń ludności kwalifikowanej na ogół jako Ukraińcy w 1941 roku - na mocy układu ZSRR z III Rzeszą, w latach 1944-1946 - we współpracy władz sowieckich z polskimi władzami komunistycznymi, ostatecznie w 1947 roku - wskutek "Akcji Wisła", której pretekstem było rzekome wsparcie Łemków dla UPA. Bojkowie i część Łemków  zostali przesiedleni na Ukrainę. Pozostała część Łemków znalazła się na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Niektórym z nich udało się powrócić na dawną Łemkowszczyznę po 1956 roku. Z tych powodów ostatni spis powszechny wskazuje, że ok. 2 tys. Łemków mieszka w Małopolsce, a ok. 5 tys. na Dolnym Śląsku. 
 
Czy Bojków i Łemków możemy spotkać też poza granicami Polski?
Najwięcej ludności wywodzącej się z dawnej Bojkowszczyzny i Łemkowszczyzny mieszka w USA i Kanadzie. Wskutek emigracji z tych ziem do Ameryki od końca XIX w., na masową skalę w okresie międzywojennym. Liczy się, że koło 700 tys. ludzi ma tu za przodka Rusina, Łemka, Bojka. Przesiedlenia z lat 40. i zmiany granic państwowych spowodowały, że duża część Bojków i Łemków żyje na dzisiejszej zachodniej Ukrainie. Tyle tylko, ze niewielu z nich deklaruje się jako Łemkowie czy Bojkowie. Uważają się za Ukraińców. Niektórzy twierdzą, że można Bojków znaleźć w "centrum" dzisiejszej Bojkowszczyzny, czyli w okolicach Turki. Są to jednak idee popularne wśród wąskich grup inteligencji ukraińskiej. Żeby się o tym przekonać wystarczy pojechać do wsi w okolicach Stryja, Skolego czy właśnie Turki. W czasie prowadzenia tam badań etnograficznych w ostatnich kilkunastu latach, rzadko kiedy  spotykałem się, jak inni zainteresowani tym problemem, by ktoś tu nazywał siebie Bojkiem. 
 
Podobnie w dzisiejszej Polsce o Łemkach mówią przede wszystkim uczeni zainteresowani ich istnieniem, związani głównie z Uniwersytetami w Krakowie, Wrocławiu, w Zielonej Górze, oraz działacze regionalnych stowarzyszeń, jak w Legnicy, którzy propagują idee Łemków, jako odrębnej grupy etnicznej czy narodowej. Jak w Gorlicach, gdzie wiąże się Łemków z narodem ukraińskim. 
 
Nie przetrwały społeczności, ale czy przetrwały miejsca? Reinfuss swoje zdjęcia wykonywał w okolicach Gorlic, ale niektóre inne podpisy, lokalizacje, dziś nic nam nie mówią.
Zdjęcia te pochodzą z czasów i miejsc, które w oczywisty sposób, po ponad 70-80 latach nie mogą istnieć. To, że takie światy przemijają jest naturalne. Nie ma wsi Kolberga, Redlińskiego czy Myśliwskiego. Tylko naiwni "miastowi" szukają "wsi bajecznie kolorowych", "żywych skansenów", jak w Libuchorze w okolicach Turki, prymitywizmu i egzotyki, dawności i autentyczności, jak w ukraińskich Bieszczadach czy na Huculszczyźnie.
 
Można powiedzieć, że jakieś miasto czy wieś jest "połemkowska"?
W miejscach, w których nie ma już Łemków i Bojków mogą istnieć jedynie właśnie ślady ich kultury. To są ślady nie istniejących już wsi, układów pól, ogrodów i zagród, cerkwi i tak dalej. Nic więcej. Reszta jest podtrzymywaniem pamięci bądź wskrzeszaniem tego co nie istnieje, a raczej mitologizowaniem przeszłości Bojków czy Łemków na aktualne potrzeby zainteresowanych środowisk. 
 
A jednak te ślady, choćby ulotne, są dla nas ważne. Dlaczego powinniśmy pielęgnować te kultury, tak nam dziś mało znane i obce?
Dlatego, że należą one do dziedzictwa naszej  kultury, tej dzisiejszej, o której pani myśli. Ta w dominującej części jest "polska" - po części szlachecka, chłopska, słabiej mieszczańska. To dziedzictwo wywodzi się z wielokulturowej i wieloetnicznej Polski, tej sprzed 1945 roku.
 
Może to właśnie ta “egzotyka”, trochę inna polskość ciągnie nas do tych kultur? Bo wszelkie wydarzenia związane z Łemkami czy Hucułami wzbudzają ogromne zainteresowanie.
To jest zainteresowanie niektórych środowisk akademickich i inteligenckich, które stało się jawne, to znaczy publiczne dopiero po 1989 roku. Otworzyliśmy się na takie kwestie, na poznawanie naszej polskiej różnorodności etnicznej z upadkiem PRL-u. To jest przypominanie dawnej Polski, kresów, zainteresowanie Polską przed 1939 rokiem, jako państwem wielonarodowym i wieloetnicznym, patrzenie na tę Polskę w kategoriach sentymentu i egzotyki.
 
Po 1989 roku to zrozumiałe - to zainteresowanie naturalnie przeszło na młodsze pokolenia?
Wielbicielami Huculszczyzny są prawdopodobnie głownie ci, którzy ją znali z literatury i którzy poznawali ją w ostatnich latach poprzez turystykę i krajoznawstwo. Niektórzy zainteresowali się tym regionem, kulturą tylko z powodów naukowych - głównie etnograficznych. Z kolei o Łemkach i Łemkowszczyźnie mówią przede wszystkim ci, którzy mają korzenie łemkowskie. Także ci, którzy zaangażowali się naukowo, czy też społecznie w przypominanie swej historii, mówienie głośno o swym istnieniu w Polsce po 1989 roku.
 
Roman Reinfuss
 
Czy do którejś z tych grup inteligenckich, zafascynowanych kulturami należał Roman Reinfuss?
Reinfuss mieszkał w młodzieńczych latach w Gorlicach, czyli w "otoczeniu" Łemków. Jako gimnazjalista odbywał sporo wycieczek turystycznych i krajoznawczych, co zaprowadziło go do poznawania Łemków pod kątem etnograficznym. Jako młody człowiek, człowiek miastowy i z domu inteligenckiego, postrzegał Łemków w kategoriach egzotyki, trwania archaicznego świata obok świata cywilizacji i nowoczesności. Patrzył na nich z sympatią,… podczas gdy oni trwali w tej przeszłości, w tradycyjnej kulturze. Na pewno zauważał, że ulegają oni w coraz większym stopniu, coraz szybciej, wpływom "kultury miasta".
 
Na co czytelnik powinien zwrócić uwagę przeglądają album "Karpacki świat..."? To oczywiście świetne i ciekawe zdjęcia... ale czy coś szczególnie powinno nas zainteresować?
Zdjęcia w tym albumie trzeba oglądać koniecznie po przeczytaniu zawartych w nim komentarzy. To one dają dopiero "instrukcje", jak te zdjęcia oglądać, zrozumienie tego co na nich widać. Inaczej, to nic nie mówiące fotki, nie wiadomo kogo i czego. W tych zdjęciach jest mnóstwo informacji o dużym znaczeniu dla historii kultury. Jednak bez znajomości ówczesnych zasad fotografowania, fotografii jako dokumentu, w tym znajomości ówczesnej etnografii południowo-wschodniej Polski w latach 30. XX w., istnieje niebezpieczeństwo widzenia na nich "naszych Indian", domyślanie się, że "odkrywają nam one nieznane ziemie, jak Amerykę".

Rozmawiała: Jadwiga Marchwica
Album "Karpacki świat Bojków i Łemków. Roman Reinfuss - fotografie", z komentarzem Zbigniewa Libery ukazał się nakładem wyd. BOSZ w październiku 2015
współautorem opisów i komentarzy w albumie jest dr Hubert Ossadnik - historyk i etnolog

fot.: 
Gazda w Druszlaku, Rychwałd, pow. Gorlice, 1929.
Roman Reinfuss
galeria zdjęć z albumu
Wszystkie zdjęcia pochodzą z albumu "Karpacki świat Bojków" - za zgodą wyd. Bosz
Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij