T/Aboret: Chopin do góry nogami [WYWIAD]

Natalia Czekała, fot. Agata Dziemian, mat. prasowe

Zadebiutowali na Nowej Tradycji - na festiwalu nie zdobyli pożądanego zainteresowania. Kilka miesięcy później wzięli udział w konkursie Scena Otwarta Mikołajek Folkowych, gdzie zachwycili jury i publiczność. T/Aboret to wysmakowane połączenie jazzu i folku, polskich melodii ludowych i fortepianowych improwizacji. - Czterema różnymi głosami staramy się snuć jedną historię. Każdy z nas czuje się najpewniej w odmiennych gatunkach muzycznych, ale łączy nas wspólna wrażliwość, która pozwala znaleźć ostateczne porozumienie. W jakiś dziwny sposób te elementy dobrze się uzupełniają - mówi nam Natalia Czekała, pianistka i liderka T/Aboretu.

 

Jadwiga Marchwica, Etnosystem.pl: Czym jest dla ciebie folk?
Natalia Czekała, T/Aboret: Nadal niezbadanym lądem. Odkrywanie świata muzyki korzeni bardziej niż odkrywanie tradycji przypomina mi zdobywanie nieznanego, egzotycznego terytorium. Ale - co istotne w przypadku naszego zespołu - każde z nas odpowiedziałoby na to pytanie zupełnie inaczej. Na pewno dla mnie muzyka folkowa ma inne znaczenie niż na przykład dla Karoli [Karolina Matuszkiewicz - skrzypaczka i wokalistka w zespole], dla której ten temat jest zdecydowanie bliższy i przychodzi naturalnie. Nasza współpraca opiera się na wymianie i też taki tryb działania służy nam najlepiej.

T/Aboret funkcjonuje jednak, jako zespół folkowy, więc pewnie rozwijasz się w tym temacie. Słuchasz na co dzień muzyki folkowej, world music?

To jest kwestia płynna. Od zawsze słuchałam każdego rodzaju muzyki. Nie wyobrażam sobie zamykania się w jednym gatunku - największą frajdę sprawia mi tworzenie pomostów między odmiennymi stylistykami i czerpanie inspiracji z różnych źródeł. Z całą pewnością świat muzyki folkowej i world music stał się bardziej obecny w moich zasobach muzycznych, ale mam też po nim dobrych przewodników. Tutaj polegam najczęściej na propozycjach podsuwanych przez Krzysia [Krzysztof Guzewicz - instr. perkusyjne].

To teraz, a wcześniej? Pamiętasz moment, kiedy zainteresowałaś się muzyką korzeni? 
Z racji mojego klasycznego wykształcenia siłą rzeczy musiałam zetknąć się z tematem muzyki korzeni choćby na lekcjach historii muzyki czy omawianiu inspiracji, które popychały kompozytorów do tworzenia takich a nie innych dzieł. Ale nie powiedziałabym, że te zetknięcia były świadomym obcowaniem z materią. Chyba dopiero filtrowanie przez swoją wrażliwość i umiejętności melodii ludowych przy pracy nad naszym materiałem sprawiło, że tego rodzaju dźwięki stały mi się bliższe. Samo zainteresowanie taką muzyką wypływa z moich przeżyć podczas festiwali muzycznych, jak chociażby Ethnoport w Poznaniu. Rodzi się tam specyficzny rodzaj bardzo silnej energii, która mnie samą zafascynowała i kazała szukać dalej tego rodzaju doznań.
 
Na fortepianie grasz wyśmienicie - pod tym względem zdecydowanie wybijasz się wśród polskich muzyków folkowych. W ogóle - z tym fortepianem, który nie jest typowym instrumentem u zespołów folkowych...
Przede wszystkim - bardzo dziękuję :)  Gram od siódmego roku życia, przebyłam standardową siedemnastoletnią drogę edukacji muzycznej i fortepian stał się integralną częścią mnie.  Miałam szczęście do wyjątkowych osób na swojej drodze,  które otoczyły mnie ogromną ilością opieki i każda z nich podarowała mi tak naprawdę cząstkę mnie przez umożliwienie pracy nad sobą i swoim warsztatem. Dzięki temu w świecie dźwięków mogę być stuprocentowo sobą, a jest to uczucie absolutnie bezcenne, z którego nie chcę i nie zamierzam rezygnować.
 
Na Mikołajkach Folkowych padło stwierdzenie "Tak grałby Chopin, gdyby żył dziś... i był dziewczyną". Co ty na to?
Nie mogę się z nim zgodzić. Tak się składa, że pracuję w Muzeum Chopina i mam dość sprecyzowaną - oczywiście w ramach możliwości poinformowania historycznego - wizję tego, jaką był osobą. Zdecydowanie odróżnia nas zachowanie sceniczne. Chopin był powściągliwy, stronił od publicznych występów, dla mnie są one chwilami na które czekam, za którymi tęsknię i podczas których daję w sposób niepowstrzymany upust swoim emocjom. Co nas łączy to zamiłowanie do improwizacji, której Chopin był absolutnym mistrzem. A Chopin w wersji damskiej? Nie wiem, często jego gust określano jako kobiecy, za to ja często słyszę, że mam męski sposób gry (śmiech).
 
fot.: Bartosz Wojciechowski
 
Temat Chopina ostatnio często się przewija, więc może stąd takie skojarzenie. Niedawno przeżywaliśmy Konkurs Chopinowski, emocje sięgały zenitu - domyślam się, że też brałaś w tym udział.
Chopin jest bardzo złożoną postacią. Z jednej strony fascynujący człowiek zagadka, z drugiej - jedna z czołowych figur w panteonie herosów muzyki klasycznej. Szczególny kompozytor dla pianistów, wyjątkowy twórca  - pomnik polskiej kultury. I takich mikroopisów można namnożyć tysiące nadal mając poczucie, że tak naprawdę niewiele mówią one o samym Chopinie, są suchymi etykietami. Najwięcej mówi jego muzyka, która na mnie zawsze działa w podobny sposób - generuje najczystszy rodzaj wzruszenia. A skupiając się na samej stylistyce, inspiracjach folklorem, zaawansowaniu harmonicznym i bogactwie melodycznym jest ogromnym skarbcem dla osoby, która próbuje swoich sił w twórczej pracy nad polską muzyką tradycyjną. 
 
Podobno T/Aboret jest projektem... w sumie z przypadku...
Wyznając filozofię życiową, w której nie ma miejsca na przypadki wierzę głęboko, że ten zespół po prostu musiał powstać. Dlatego cieszę się bardzo, że moje luźno rzucane w powietrze sugestie o stworzeniu tego typu projektu, zostały podchwycone przez Anię Andruchowycz  - kierownika Działu Edukacji Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. To dzięki temu projekt został wypchnięty w świat. 

A więc twoja obecność w T/Aborecie jest zrozumiała (śmiech). Jak było z pozostałymi?
Z Karoliną znałyśmy się już wcześniej i ją pierwszą zaprosiłam do współpracy.  W obliczu bardzo jasnej potrzeby wsparcia kontrabasu, Karolina zaproponowała Artura, który od razu stał się nieodłącznym członkiem zespołu. W tym składzie zagraliśmy pierwszy koncert,  zrządzeniem losu przyniósł nam również naszą nazwę. W momencie kiedy dostaliśmy się do finału Nowej Tradycji zamarzyło się nam wzbogacenie naszego brzmienia i wtedy pojawił się Krzyś.

I tak powstało najbardziej charakterystyczne i unikatowe brzmienie wśród młodych polskich zespołów folkowych...
Chociaż z boku wygląda to na niezwykłe połączenie, dla nas jest ono zupełnie naturalne. Czterema różnymi głosami staramy się snuć jedną historię. Każdy z nas czuje się najpewniej w odmiennych gatunkach muzycznych, ale łączy nas wspólna wrażliwość, która pozwala znaleźć ostateczne porozumienie. W jakiś dziwny sposób te elementy dobrze się uzupełniają. Polskie tematy ludowe, bo pragniemy pozostać na swoim podwórku, budować tożsamość własną jednocześnie wiele się przy tym ucząc, instrumentarium wynika z osobistych pasji dając nam satysfakcjonujące brzmienie. To wszystko tworzy całość tej układanki muzycznej i osobowościowej, która nam zwyczajnie bardzo odpowiada, więc możemy kreować na pełnej kurpie.

 
Na początek do aranżacji wybraliście kilka polskich melodii.
Każdy z naszych numerów ma bardzo odmienną historię i procesy ich powstawania znacznie się od siebie różnią. Jednak zazwyczaj faza początkowa należy do mnie, szczególnie ze względu na to, że gram na instrumencie harmonicznym. I naturalnie zostały z nami te melodie, na które po prostu miałam jakiś pomysł, które ze mną rezonowały. Zobaczymy co przyniesie nasza dalsza współpraca. Mamy również parę kompozycji opartych w całości na moich pomysłach - naturalnie idziemy w bardziej autorską stronę.
 
Zespoły starają się zawsze czymś zainteresować. Strojem, zachowaniem, choreografią - też mieliście jakąś wizje na swój image?  
Wszelkie próby opatrywania występów jakąś konkretną stylistyką czy programem nie mają sensu jeśli nie są autentyczną potrzebą  lub nie wynikają z głębszej koncepcji. U nas nie miałoby to żadnego sensu. Chcemy po prostu czuć się swobodnie, by móc podzielić się z odbiorcami tym co potrafimy najlepiej i na czym nam najbardziej zależy.
 
Ty przy tym wszystkim jesteś chyba najbardziej nieposkromionym żywiołem  grupie. To twój naturalny stan, czy to scena wyzwala w tobie jakiegoś... muzycznego diabła (śmiech)?
Faktycznie trudno jest mi  pohamować swoje zachowania sceniczne. Tak naprawdę nie jestem ich nawet do końca świadoma dopóki nie obejrzę swoich nagrań z koncertów. Na co dzień jestem raczej spokojniejsza, ale jest parę czynników, które budzą we mnie wspomnianego diabła… Jednym z nich jest z całą pewnością muzyka.
 
Co w takim razie robią cztery nogi T/Aboretu na co dzień, kiedy nie rządzi wami ten diabeł?
Jesteśmy ze sobą w nieustannym kontakcie i nawet jeśli nie mamy akurat próby to czasem wystarczy nawet samo omówienie roboczych nagrań albo podesłanie linku do jakiegoś odkrycia muzycznego. Staramy się zawalczyć wspólnymi siłami o systematyczność, ale faktycznie każde z nas ma inne zobowiązania, prowadzi inny tryb życia i bywa to trudne. Z mojego doświadczenia wydaje mi się, że najważniejsze w budowaniu zespołu jest poczucie podobnego poziomu zaangażowania od każdej z osób. I przez ten pryzmat oceniając nas myślę, że T/Aboret ma się bardzo dobrze.
 
Macie jakieś konkretne marzenia na najbliższy rok?
Trudno jest mi wypowiadać się za resztę zespołu, ale myślę, że w jednym na pewno wszyscy się zgadzamy - chcemy po prostu jak najwięcej grać. I tak naprawdę moje indywidualne marzenie brzmi tak samo  - jak najwięcej grać. 
 
T/Aboret, fot. Agata Dziemian, mat. prasowe
 fot. Agata Dziemian, mat. prasowe
Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij