• Od początku
  • Czytam
  • Slavek Horak: Mam ogromny szacunek dla tych, którzy eksplorują swoją duchowość [WYWIAD]


Slavek Horak: Mam ogromny szacunek dla tych, którzy eksplorują swoją duchowość [WYWIAD]

Kiedy podjęłam decyzję, że Etnosystem.pl oobejmie film "Opieka domowa" patronatem medialnym, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo "morawski" będzie to obraz. i chociaż Morawy są w filmie obecne, to zdają się nie pełnić większej roli... Slavek Horak, reżyser filmu, w naszej rozmowie uzmysłowił mi jednak, jak bardzo się pomyliłam. Nakręcił swój "pierwszy wielki film" w rodzinnym domu, opowiedział historię morawskiej pielęgniarki, zaangażował morawskich aktorów... "Opieka domowa" jest Morawami przesiąknięta, jak Morawiacy - winem, które osładza im życie i charaktery.



Iśka Marchwica, Etnosystem.pl: Twój film pokazuje potęgę samo-leczenia, kalibrowania swojego organizmu dzięki sile własnej psychiki. Czy ten typ "medycyny" jest znany, powszechny w Czechach, a może wręcz ma korzenie ludowe?
Slavek Horak, reżyser "Opieki Domowej": Ten nurt medycyny właściwie umarł w czasach socjalizmu w Czeskiej Republice Ludowej, ale jak chyba w każdej kulturze - mamy tradycję ludowych lekarzy, uzdrowicieli. Najczęściej parały się tym kobiety, uznawano je za "wiedźmy" czy "czarownice". Co ciekawe, ta tradycja pochodzi z regionu, o którym opowiada mój film. A nawet - dokładnie z tej wioski, w której kręciliśmy scenę z podpalanym drzewem. To było więc dla mnie podwójnie ważne przeżycie. Nie myślałem jednak o tym podczas pracy nad scenariuszem. Chciałem poznać nowe, a przynajmniej nowe dla mnie i mojej ekipy, sposoby leczenia, które zaczęły pojawiać się w Europie Wschodniej po rewolucji kulturowej i politycznej w 1989 roku. 

Jakie metody?
Metody doskonale już znane i od lat rozwijane w bardziej rozwiniętych krajach naszego kontynentu. Metody leczenia, w których stosuje się filozofię, leczenie holistyczne, metody takie, jak reiki. Takie podejście stawało się wtedy bardzo popularne zwłaszcza wśród młodych ludzi, choć uważano ich za naiwnych i wierzących we wszystko, co przychodzi z Zachodu.

A jak ty do tego podchodzisz?
Mam ogromny szacunek do osób, które próbują eksplorować duchowe wartości swojej osoby, bez ucieczki w religijny fanatyzm. Kościół Katolicki właściwie skorumpował większość Europy i uważany jest za eksperta w każdej dziedzinie - dlatego podziwiam tych, którzy szukają i otwierają się na coś innego.

Vlasta, choć jest wykształconą pielęgniarką, sama w końcu ucieka się do samo-leczenia. Zaczyna wierzyć w siłę swojej psychiki. Czy ty też praktykujesz coś na sobie?
Jestem typem człowieka mocno stąpającego po ziemi, podchodzę do życia bardzo rozumowo. Typowy Koziorożec! Ale przez długi czas żyłem z dziewczyną, to była wielka miłość, a ona miała wielkie upodobania do ezoteryki, medycyny alternatywnej, rozwijania swojej energii i tym podobne. Nie było w niej nic fanatycznego, raczej po prostu uwielbiała zgłębiać dokładnie temat. I to ona otworzyła mi oczy na to, co "niewidzialne". Teraz mam dużo więcej szacunku do rzeczy, które są "pomiędzy ziemią i niebem", choć wciąż staram się myśleć o tym bardzo trzeźwo. Moja była dziewczyna była świetna w reiki i doświadczyłem na własnej skórze jej uzdrawiających umiejętności. Najpierw pomogła mi wyleczyć rękę - ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu - a następnie pozbyć się neuroz, których miałem mnóstwo, jak to ambitny reżyser filmowy. Mam więc dla wszystkich jedna radę "Podążajcie za swoimi uczuciami!".

Jaki był twój pierwszy impuls - dlaczego w ogóle zdecydowałeś się na tak delikatny i bardzo emocjonalny temat?
Od dwudziestu lat reżyserowałem i pracowałem przy produkcji reklam. Zacząłem dobiegać 40. i zacząłem się zastanawiać, czy kiedykolwiek będę wystarczająco dojrzały, żeby stworzyć film fabularny, dużą poważną formę. Do tej pory tego nie robiłem, bo uważałem... że sobie nie poradzę. W wieku 38. lat stwierdziłem "Teraz albo nigdy!". Zdecydowałem się odwiedzić rodziców, którzy mieszkają na południu Moraw, żeby tam w spokoju zastanowić się o czym mógłby być ten mój "wielki pierwszy film". Nie miałem jednak za dużo tego upragnionego spokoju, bo moja mama zagadywała mnie nieustannie opowiadając historie ze swojej pracy, relacjonując codzienne problemy. Moja mama pracuje właśnie jako pielęgniarka środowiskowa...

Chyba już wiem, co było twoją inspiracją (śmiech).
(śmiech) Wydało się! Zaczęło się od zainteresowania historiami, a skończyło na pogłębianiu charakteru mojej mamy. Brakowało mi w filmach takiej osoby już od dawna - dobrej, naiwnej, szczerej, ale zarazem niszczącej siebie właśnie przez swoją nadmierną dobroć. 

Czy dlatego zdecydowałeś się, żeby akcja filmu rozgrywała się na Morawach?
Moja matka stała się właściwie główną bohaterką filmu, podobnie ojciec, którego widzimy w postaci Lady. Szybko więc podjąłem decyzję, żeby całość nakręcić w naszym prawdziwym domu. Nie szukałem plenerów - winnica, warsztat to wszystko moje rodzinne miejsca. Bohaterem filmu jest więc też moje rodzinne miasteczko, Napaiedla i jego okolice. 

Trudno było kręcić w domu?
Nie. Po prostu przyjechałem z moją ekipą i powiedziałem im "To tu. To wszystko. Niczego nie zmieniajcie i nie ruszajcie" (śmiech).


Czym są dla ciebie Morawy?
To region, w którym się urodziłem i wychowałem. Część Czech, którą kocham najbardziej. To region rolniczy, zachwycający licznymi winnicami i polami, ale posiadający też silne tradycje przemysłowe. Tu na przykład działał słynny szewc, Tomas Bata. Absolutnie i całym sercem kocham Morawy. One mnie określają i to dzięki nim jestem optymistą i potrafię cieszyć się z każdego dnia. 

Myślisz, że na Morawach każdy może być szczęśliwy? A może w ogóle Czechy mają w sobie coś takiego? 
Pomiędzy Bohemią - czyli zachodnią częścią Czech z Pragą - i południowymi Morawami - południowo-wschodnią częścią Czech - jest ogromna różnica. W Bohemii ludzie piją piwo, przez co są zgorzkniali i ironiczni. W Południowych Morawach ludzie piją wino, które sprawia, że są weseli i pozytywnie nastawieni do życia. Naprawdę uważam, że to jest takie proste! Za tym wszystkim idzie wewnętrzne szczęście - czuję je, kiedy jestem na Morawach. To jest inna jakość szczęścia, chociaż w Pradze żyję całkiem dobrze...

Podczas pracy nad filmem byłeś więc... szczęśliwy. A twoja ekipa, aktorzy?
Och, nic się nie zmienili, bo zaangażowałem aktorów wyłącznie z południowych Moraw! (śmiech). Miałem ogromne szczęście, bo główny bohater, Bolek Polivka, który jest wielką gwiazdą filmową w Czechach, urodził się i wychował w morawskiej wiosce, zaledwie dwadzieścia kilometrów od mojego miasteczka. Z kolei Alena Mihulova, nasza główna bohaterka, urodziła się i wychowała w Brnie, które jest właściwie stolicą Południowych Moraw. Ich pochodzenie miało dla mnie ogromne znaczenie i cała ekipa - ze mną na czele - była ogromnie podekscytowana. Bo oni naprawdę SĄ tymi postaciami! Bolek i Alena są Ladą i Vlastą! Świetnie zrozumieli te postaci, nie musieliśmy robić żadnych prób przed kręceniem, rozumieliśmy się wszyscy bez słów od samego początku. Praca przy filmie ich nie zmieniła. Mam nadzieję, że przypomniała im o ich korzeniach.

Rozmawiała: Iśka Marchwica

Film "Opieka Domowa" do polskich kin wejdzie 18 listopada 2016, w dystrybucji SPECTATOR
Zdjęcia: kadry z filmu i zdjęcia z planu - mat. prasowe

Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij