Karolina Cicha i Bart Pałyga "Płyta Tatarska"

Żeby zająć się tematem tak niszowym jak muzyka Tatarów polskich, trzeba być odrobinę szalonym - w pozytywnym rozumieniu tego słowa - niezwykle dokładnym i bardzo zdeterminowanym. Karolina Cicha jest jedną z najbardziej pracowitych artystek jakie znam, oddających się swojej pasji - muzyczno-archeologicznej - w pełni.


Nad „Płytą Tatarską” z Bartem Pałygą Karolina pracowała aż trzy lata. Tyle czasu zajęło im odnalezienie niemalże zupełnie zapomnianych melodii, które przyjechały do Polski wraz z Tatarami - podobnie jak kuchnia, łucznictwo czy obyczaje. „Muzyka nie była ich domeną” - czytamy w zapowiedzi płyty. Ale z pewnością istniała, na azjatyckich stepach jest nadal bardzo żywa, warto więc pochylić się nad jej śladami jakie można znaleźć w Polsce.

Cicha i Pałyga poszukiwania rozpoczęli właśnie w Azji, próbując później zrekonstruować to jak tamtejsze tradycje mogły brzmieć przeszczepione na grunty polskiej szerokości geograficznej. Ta ciężka praca zaowocowała możliwością przysłuchania się językowi tatarskiemu i tradycyjnemu instrumentarium, takiemu jak doutar - wyjątkowy instrument umożliwiający grę na nim podczas jazdy konnej - oraz śpiewowi gardłowemu, typowemu dla muzycznych tradycji azjatyckich stepów. Ci, którzy lata temu z wypiekami na policzkach przysłuchiwali się płytom Sainkho Namtchylak, odnajdą tu podobnie brzmiące skale czy melodie krymskotatarskie. 

W „Płycie Tatarskiej” nie chodzi jednak tylko o pieczołowicie przeprowadzone etnomuzykologiczne badania, które były niezbędne do nagrania albumu, ale też o zrozumienie odkrytego materiału. W taki sposób, że każda z melodii - obca przecież naszemu uchu, a jednak w jakiś dziwny sposób bliska - brzmi na tej płycie autentycznie. „Dahan Da Endi Bir Kozu” zaśpiewana jest z quasi agresywną dynamiką przy surowym, ale intensywnym akompaniamencie, oddającym walecznego tatarskiego ducha. „Umyrzaja” to z kolei wykonana z namaszczeniem ballada, poruszająca jakieś poetycko-epicko-romantyczne struny. I tak dalej, i tak dalej. Ekspansywność staje obok wycofania, siła wojownika obok delikatnej uczuciowości. Wszystkie wyobrażenia o Tatarach znajdują się w tych melodiach, w różnobarwnych głosach i w surowym, ale pięknym brzmieniu tradycyjnych instrumentów. 

Kaśka Paluch
fot. Tomasz Kaczor