Otwarcie na drugiego człowieka. Kroke "Traveller" [RECENZJA]

Tytuł najnowszej płyty Kroke, "Traveller", odwołuje się do podróży, w której muzycy zespołu są już od 25 lat. Jako ulubieńcy Spielberga, Petera Gabriela, Nigela Kennedy'ego i Anny Marii Jopek przemierzyli kawał światu. To były podróże w głąb kultur, nie tylko muzycznych i tych rozumianych bardziej dosłownie. Dziś więc występują przed nami jako podróżnicy zawijający na chwilę do portu, by opowiedzieć co widzieli, słyszeli i co przeżyli.

Choć stylistyka Kroke przez lata ewoluowała, to jako zespół z krakowskiego Kazimierza inspirujący się muzyką klezmerską i żydowską, kojarzyć się chyba będą zawsze. "Traveller" może takie skojarzenia "uleczyć" albo zaskoczyć tych, którzy takich klimatów się spodziewają. Tym razem bowiem Kroke wychodzą daleko poza ramy gatunkowe, do których zdążyli przyzwyczaić swoich słuchaczy. Daleko w świat, gwoli ścisłości. Na przykład, w "Memories" słyszę inspirację folkiem zielonej wyspy, dużo tu klimatów francuskich, a nawet - pod względem harmonicznym - natchnienie Podhalem albo przynajmniej góralszczyzną ("Summer in the bottle").

Wszystko to ubrane jest w charakterystyczną dla Kroke pulsację i wokalizy, a warto zaznaczyć, że tym razem zespół występuje bez gości. Brzmienie nowych kompozycji wydaje się też bardziej skondensowane niż chociażby na poprzednim albumie. Krakowianie postawili na dynamikę kosztem bardzo typowych dla siebie momentów refleksyjnych i ilustracyjnych. Na charakter bardziej piosenkowy choć stricte instrumentalny. Często utwory opierane są na jednym, transowym motywie akordeonu, wokół którego tańczy reszta instrumentów. Mniej tu przestrzeni, więcej skupienia na jak największym zagęszczeniu, stworzeniu z poszczególnych głosów rozpędzonej - na przykład w walczykowym rytmie 3/4 - maszyny, której zadaniem jest zabranie słuchacza w jak najwięcej miejsc w tak krótkim, jak trwanie płyty, czasie. Aż do kulminacyjnego punktu w "No more secrets", wieńczącym album.

"Otwarcie się na drugiego człowieka, jego tradycję i historię jest dla nas jedną z najważniejszych zasad, pozwalającą odkrywać nowe nieznane dotąd światy, oraz dokonywać głębokiej autorefleksji" - mówili muzycy przed premierą albumu - "Kroke od 25-ciu lat jest podróżnikiem, który nie tylko czerpie radość z wypraw, ale również wyciąga z nich naukę dla siebie i stara się nią dzielić z innymi".

Głęboko wierzę, że "Traveller" wszystkie te wartości przekaże swoim słuchaczom.



Kaśka Paluch