Ależ właśnie tak się gra, czyli recenzja "Tak się nie gra" Miejscovi

Pin It
Nareszcie zaczynamy być w tym miejscu, w którym inne kraje - niewstydzące się swojego folkloru dłużej - są od jakiegoś czasu. W miejscu, w którym do źródeł można podchodzić swobodnie, ale z szacunkiem, w którym można się tradycją bawić. Miejscovi proponują ciekawy efekt zmieszania tego, co znaleźli w bibliotekach i zbiorach Kolberga, ze swoją własną, artystyczną, osobowością. Dawno czegoś tak ciekawego nie słyszałam.



Ula i Bartek Mieszkuńcowie, odpowiedzialni za powstanie Miejscovych, znani są z zespołu The Boogie Town (nominacja do Fryderyka 2011 za piosenkę "Emily" w kategorii Fonograficzny Debiut Roku). Pozostali muzycy to Marcin Drabik, Marcin Fidos i Mateusz Wachowiak. Jak sami piszą, połączyła ich fascynacja muzyką polskich korzeni. Na swoją debiutancką płytę napisali piosenki opierając się o źródła znalezione w zbiorach Polskiego Radia i ISPAN-u, a także własne poszukiwania bezpośrednio u wiejskich muzykantów. Teksty zaś powstały w inspiracji przyśpiewkami spisanymi przez Oskara Kolberga i Zygmunta Glogera. Miejscovi nie trzmają się jednego konkretnego regionu ani gatunku. Na równi traktowane są tu obery, mazury i kujawiaki, a skrzypce, akordeon i kontrabas z - między innymi - cymbałami spod Rzeszowa i barabanami ze skózanymi naciągami z podradomskich wsi. Dalej czytamy, że "przyświecała im myśl, by tak jak w przypadku potańcówek ludowych, ludzie mogli bawić się i tańczyć do ich piosenek".



No w końcu! - chciałoby się powiedzieć. Nareszcie mamy odrobinę alternatywy, sporo artystycznego i ambitnego popu, melodie krojone na miarę XXI wieku, z uzupełniającymi je skrzypcami o wyraźnie ludowym brzmieniu. To taka muzyka, w której - gdyby nie podkreślanie obecności folkloru, co nadal dodaje specyficznie egzotycznego blasku - te źródła mogły by pozostać niezauważone jako integralna część całej kompozycji. Dla lepszego efektu, bardziej tradycyjnego sznytu, Miejscovi swoje brzmienie w dużej mierze pozostawiają surowym.

Ale Miejscovi to nie jest zespół, który nie wyjdzie poza sceny folkowych festiwali. Ba, ta grupa trafi z równą mocą do entuzjastów polskich tradycji, nawet tych ortodoksyjnych jak i do osób, które chętnie spędzają wieczory w, dajmy na to, Fortach Kleparz, na koncertach Meli Koteluk czy Gaby Kulki. To ten sam trend, który usłyszeć możemy też na najnowszej płycie Sorry Boys. Niezmiernie cieszy, że polski folklor przestaje być domeną wyłącznie zespołów specjalizujących się w tym nurcie, ale że muzycy do tej pory niezwiązani z szeroko rozumianą sceną folkową, odnajdują w źródłach mnóstwo inspiracji.

Tytuł płyty "Tak się nie gra" jest przewrotny. Od siebie dodam: ależ właśnie tak powinno się grać!

Kaśka Paluch
Pin It
Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.