Babia Góra to jeden z najbardziej reprezentatywnych szczytów gór polskich, ale też uważany za jeden z najbardziej kapryśnych i nieprzewidywalnych. Położona na łagodnych terenach beskidzkich, Babia Góra swoim wysokogórskim charakterem przypomina raczej kamieniste i trawiaste zbocza Tatr Zachodnich, niż mocno zalesione łagodne grzbiety Beskidów. Pierwsze wzmianki o Królowej Beskidów znajdziemy w XV-wiecznych pismach Jana Długosza, później jej ziołowymi zasobami zachwycał się Marcin z Urzędowa, a od XIX wieku zaczęto prowadzić tu badania. Szczyt powoli stawał się jednym z najpopularniejszych i najchętniej obieranym celem wycieczek turystycznych.

Babia Góra

Szlaki turystyczne na Babią Górę
Na szczyt Babiej Góry, najwyższego wzniesienia Masywu Babiogórskiego a zarazem całego Beskidu Żywieckiego, prowadzi kilka szlaków, w tym jeden od strony słowackiej.

Szlak czerwony: Markowe Szczawiny – przełęcz Brona – Babia Góra – Sokolica – Przełęcz Lipnicka (Krowiarki)

Szlak zielony: Przełęcz Jałowiecka – Mała Babia Góra – przełęcz Brona – Babia Góra – leśniczówka Stańcowa – Kiczory 

Szlak żółty: Markowe Szczawiny – Perć Akademików – Babia Góra – Chata Slaná Voda (Słowacja)

Na Babią Górę dojdziemy również z Zawoi – najpopularniejszej bazy wypadowej na szczyt. Ci, którzy lubią wędrówki na pewno skorzystają z tego kilkugodzinnego spaceru, który obejmie dojście do Babiogórskiego Parku, a dopiero później wspinaczkę na szczyt. Pozostali mogą skorzystać z samochodu lub komunikacji autobusowej, która podwiezie bliżej konkretnego wejścia do Parku.

Babia Góra
Panorama beskidzka

Za najtrudniejszy uchodzi szlak żółty przez Perć Akademików, która porównywana jest do Orlej Perci w Tatrach. Odcinek ten (skalna ściana ubezpieczona łańcuchami), podobnie jak w Tatrach jest zamykany dla ruchu turystycznego w okresie zimowym, a jego przybycie wymaga umiejętności oraz (przynajmniej!) odpowiedniego obuwia i rękawic.

Wszystkie szlaki są dwukierunkowe i dobrze utrzymane. Aktualne informacje o ich stanie i ewentualnych utrudnieniach można znaleźć na oficjalnej stronie Babiogórskiego Parku Narodowego (http://www.bgpn.pl), do którego przynależy szczyt. Na tym terenie, podobne jak w Tatrzańskim Parku Narodowym, obowiązują bilety wstępu (5zł i 2,60 zł) oraz oczywiście zasady przestrzegania ciszy, zakaz wyrzucania śmieci i niszczenia przyrody i in.

Z Przełęczy Krowiarki czerwonym szlakiem na Babią Górę

Babia Góra Przełęcz Krowiarki
W ramach projektu Szlakiem Polskich Szczytów zdecydowałyśmy się na jeden z najbezpieczniejszych szlaków na Babią Górę – z Przełęczy Krowiarki (Lipnickiej), przez Sokolicę (1367 mnpm), Kępę (1521 mnpm) i Gówniak (1617 mnpm). Do samej Przełęczy można bez problemu dojechać własnym samochodem lub autobusem – przystanek znajduje się zaraz obok wejścia do Babiogórskiego Parku. Jadąc od Nowego Targu kierujemy się na Czarny Dunajec i Jabłonkę, trzymając się cały czas drogi 957. Samą Przełęcz Krowiarki ciężko przegapić: kolejno przejeżdżamy przez Zubrzycę Dolną i Górną (tu warto się zatrzymać w uroczym skansenie, złożonym z kilku beskidzkich chat), za którą powoli wjeżdżamy w zalesione tereny Parku. Od tej strony trafimy na jedyny parking samochodowy (10 zł/dzień, 2 zł/h), z którego mamy już dosłownie dwa kroki do dużej drewnianej chaty n Przełęczy Krowiarki. Jadąc od strony Suchej Beskidzkiej przejedziemy przez Maków Podhalański i Zawoję a następnie przetniemy drogą 957 Babiogórski Park – polana Przełęczy wyłoni się po prawej stronie, parking znajdziemy kawałek niżej, po lewej.

Wejście do BPN na Przełęczy Krowiarki to spora polana pośród gęstego iglastego lasu. Naprzeciwko znajduje się schodkowe wejście na odcinek tzw. Szlaku Papieskiego, natomiast na samej Przełęczy znajduje się spory drewniany domek, w którym kupimy bilety wstępu, ale także regionalne pamiątki i pocztówki. Ważną informacją jest, że tutaj także skorzystamy z „zewnętrznej toalety”.

Czerwonym szlakiem po leśnych schodach
Trasa jest dość monotonna i może być męcząca. Pierwszy odcinek (około godzinny) do Sokolicy to ścieżka przez las iglasty po ziemnych schodach, zabezpieczonych drewnianymi balami. Niestety – wysiłku nie rekompensują widoki, tylko w połowie tej wspinaczki przez las będą prześwitywać beskidzkie łagodne grzbiety.

Babia Góra szlak
O znużeniu zapominamy na Sokolicy (1367 mnpm). Szczyt znajduje się mniej-więcej w połowie drogi na Szczyt Babiej Góry i tutaj możemy poświęcić parę minut na kontemplację widoków i odpoczynek. Szczyt jest dosłownie „przygotowany dla turystów”, co pewnie zniechęci górskich trampów. Na Sokolicy stworzono płaski wybrukowany taras widokowy, z ławkami i barierkami. Poza sezonem można podziwiać z niego coraz bliższy i tajemniczy masyw Diablika oraz rozległą panoramę Beskidów, z punkcikami miasteczek daleko w dole. W lecie na pewno roi się tu od turystów usiłujących zrobić sobie zdjęcie przy barierce. Sokolica to także jedno z miejsc „edukacyjnych” – znajduje się tu duża tablica informacyjna o faunie i florze Beskidu Żywieckiego.

Babia Góra Sokolica

Babia GóraWidok na jezioro i Tatry

Babia GóraSzczyt Babiej Góry

Drugi etap wędrówki wysiłkowo będzie podobny – wspinamy się teraz po schodach kamiennych, które mogą być śliskie i niebezpieczne po deszczach i w śniegu, jednak ciągle zmieniający się krajobraz i zapierające dech widoki nie pozwalają skupić się na zmęczeniu. Na Sokolicy zostawiamy lasy iglaste i wchodzimy w warstwę coraz niższej i rzadszej kosodrzewiny. Tutaj zaczyna się teren wysokogórski, o którym świadczy też iści zachodniotatrzański charakter samej Babiej góry. Kępa (1521 mnpm) to kolejny przystanek na drodze na szczyt. Tutaj da się nam we znaki nasilający się wiatr, warto więc zatrzymać się na kolejnym na tej trasie placyku i przygotować sobie kurtki i czapki. Od tego momentu też będziemy nastawieni na silne promienie słoneczne – będziemy szli po zupełnie otwartej przestrzeni, co tak przy złej jak i dobrej pogodzie może sprawiać trudności. 

Od Kępy trasa prowadzi już jednostajnie górę pod kamienistym grzbiecie. Nie należy się zbytnio nastawiać na szybkie osiągnięcie Diablika – kolejne wzniesienia to jedynie przyczynek do Gówniaka (1617 mnpm) z jego kamienistym stożkiem, który przekraczamy ostrożnie – kamienie się chwieją i można się pomiędzy nimi zakleszczyć.

Sokolica Szlak
Szlak z Sokolicy

Sokolica
Sokolica z Kępy

Babia Góra Szlak
Ostatni odcinek szlaku na grań masywu prowadzi przez kosodrzewinę

Ostatni odcinek zachęca do przyspieszenia marszu – widać już charakterystyczny murek, obelisk i tablice informacyjne na Babiej Górze. Z płaskiego terenu wystają czerwone kije wbite w stosy kamieni – to oznaczenia szlaku, które towarzyszą nam już od Sokolicy. W zimie oraz podczas gęstej mgły łatwo bowiem zgubić szlak. Wysokie na kilka metrów kije mają chronić przed zabłądzeniem – widać je z daleka i na pewno wystają spod grubej warstwy śniegu.

Szczytu Babiej Góry nie da się przegapić. Po trasie na Sokolicy nie jesteśmy zaskoczeni utworzonymi specjalnie dla turystów siedziskami, długim na kilka metrów murkiem, przy którym zawsze ktoś siedzi i je kanapkę albo wystawia twarz do słońca. Jeżeli nie będziemy zwracać uwagi na tablice, siedziska i obelisk ku czci Jana Pawła II, zwrócimy uwagę na piękne widoki. Z Babiej Góry przy dobrej pogodzie zobaczymy w oddali Tatry, w dole Jezioro Żywieckie oraz oczywiście ciągnące się pofalowane grzbiety Beskidów. Warto Osiągnąć najwyższy szczyt Żywiecczyzny około południa, aby spędzić tu trochę więcej czasu i odebrać tę zasłużoną nagrodę. Trzeba jednak pamiętać o wetrze, który prawie na pewno będzie nam towarzyszył i wyziębi zmęczony organizm.

Masyw Babiogórski

Gówniak
Gówniak

Gówniak
Gówniak

Gówniak Babia Góra
Szlak przez Gówniak

Trasa powrotna może okazać się żmudna, zwłaszcza, jeżeli będziemy chodzić tym samym szlakiem. Trzeba wziąć pod uwagę, że kamienne stopnie w dół są jeszcze bardziej niż do góry, warto więc wyostrzyć zmysły i skupić się na kolejnych krokach. Zanim wkroczymy w warstwę kosodrzewiny możemy jeszcze nacieszyć oczy widokami, które teraz rozpościerają się przed nami i po bokach.

Czas przejścia tam i z powrotem na Babią Górę z Przełęczy Krowiarki (Lipnickiej): 3,5 h. 

Czas całej wycieczki (z postojami): 5 h.

Babia Góra
Widok ze szczytu Babiej Góry

Babia Góra
Na szczycie Babiej Góry

Beskid Żywiecki – opis etnograficzny

Beskid Żywiecki to jeden z najpopularniejszych turystycznie i najładniejszych terenów beskidzkich. Samo miasto Żywiec, ze swoim Zamkiem Habsburskim i uroczym ryneczkiem jest częstym celem wycieczek, zwłaszcza, że oferuje różne folklorystyczne atrakcje. Oprócz bliskości gór i dobrze oznakowanych szlaków turystycznych rozpoczynających się niemalże w centrach wsi i miasteczek (Zawoja, Milówka i in.), Beskid Żywiecki może także chwalić się co najmniej dwoma zespołami muzycznymi z kręgów muzyki folk: Golec uOrkiestra i Besquidians.

Beskid Żywiecki należy do masywu Karpat Zachodnich i jest wysokościowo drugim, po Tatrach, polskim pasmem górskim. Można tu wydzielić cztery większe grupy/masywy: Wielkiej Rajczy, Pliska i Romanki, Pasmo Polisy i Orawsko-Podhalańskie i w końcu – Babiej Góry. Ten ostatni jest bez wątpienia jednym z najbardziej charakterystycznych, a jego tereny objęto granicami Babiogórskiego Parku Narodowego. Beskid Żywiecki bezpośrednio sąsiaduje ze Słowacją, przez co wiele szlaków turystycznych prowadzi przez granicę państw. Sam Babiogórski Park oraz Pasmo Orawsko-Podhalańskie są nierozerwalnie związane z terenami orawskimi naszych sąsiadów, co nie pozostało bez znaczenia dla kultury ludowej tych terenów.



Gdzie Żywczanie mieszkali

Dziś tereny Beskidu Żywieckiego kojarzymy z miastem Żywiec – w znanym nam współczesnym, rozbudowanym kształcie istnieje jednak stosunkowo od niedawna, wcześniej podzielony na kilka mniejszych miast (Stary Żywiec, Zabłocie i Sporysz). Pierwszymi osadnikami terenów żywieckich byli starożytni Celtowie, którzy osiedlili się na wzgórzu Grojec. Tu przez kilkaset lat rozwijała się osada, która z powodu częstych powodzi została ulokowana na wyższych terenach. Tak powstało znane nam dziś historyczne centrum miasta, datowane na XV w. Od tego czasu Żywiec rósł w siłę, w XIX w. chlubiąc się licznymi fabrykami i cenionymi już zakładami browarskimi. Znany dziś doskonale turystom habsburski Nowy Zamek ze swoim pięknym parkiem w stylu angielskim to zasługa mieszkających tu w drugiej połowie XIX w. Habsburgów. Neoklasyczny budynek przeszedł wiele przeróbek – od stylu neogotyckiego, przez wybujały barok do dzisiejszego, schludnego i nowo-europejskiego kształtu.

Żywiec to jednak miasto, w którym ciężko odnaleźć ślady kultury żywieckiej. Tu mieszkali książęta, stacjonowało wojsko, rozwijał się przemysł i kwitła kultura wysoka. Prawdziwie beskidzkie życie toczyło się w małych wioskach – Milówce, Świnnej, czy Węgierskiej Górce. Osady tworzone były na stokach gór, a ich mieszkańcy zajmowali się w głównej mierze wyrębem puszczy beskidzkiej i przetwórstwem drewna oraz oczywiście rolą i hodowlą. Jednym z punktów zwrotnych w historii osadnictwa żywieckiego jest tzw. kolonizacja wołoska. Jak w wielu terenach granicznych i górskich Polski, tak i tu przywędrowali wołoscy pasterze, którzy zajmowali się wypasem owiec i kóz, a z czasem wtopili się w tutejszą ludność.

Żywczanie mieszkali przeważnie w drewnianych chatach, budowanych z grubych belek, z kamienną podmurówką. Jednym z bardziej charakterystycznych elementów takiego domostwa był tzw. żywiecki dach – gontowy, wyżej bardziej stromy, bliżej okapu załamywał się i był bardziej płaski. Wiele domów posiadało także tzw. nos (gibel), czyli przybudówkę z gankiem i pokojem na poddaszu. Poza tym domy żywieckie niewiele różniły się od innych góralskich: dzieliły się na izbę jasną i ciemną, nie brakowało pieca, ławy, stołu, świętych obrazków, a w zimie często bydło „mieszkało” ze swoimi gospodarzami.

Górale żywieccy 


Ze względu na przechodzące przez tereny żywiecczyzny szlaki handlowe ze Słowacji, Węgier, Rumunii, a nawet Czech i Austrii, górale żywieccy podatni byli na przejmowanie elementów kulturowych, obyczajowych i muzycznych z tych różnych regionów. Mieszkańcy zarówno terenów przygranicznych, jak i w głębi Beskidu Żywieckiego chętnie kultywowali tradycje i obyczaje ludowe, które do dziś chętnie i z dumą prezentują turystom i młodszym pokoleniom (np. Żywieckie Gody).

Strój górali żywieckich zbliżony jest do podhalańskiego, chociaż mieszkańcy Beskidów nie haftowali swoich płaszczy, koszul i spodni tak bogato, jak górale z okolic Zakopanego. Mężczyźni zakładali na głowy czarne filcowe kapelusze z muszelkami, kobiety od święta przywdziewały bogato wyszywane gorsety na białe koszule. Kobiece spódnice specyficznie odstawały, co było efektem wielowarstwowych halek pod lnianą, często kwiecistą spódnicą wierzchnią. Specyficzny tutaj jest jednak nie tyle sam strój góralski, co odróżnienie ubioru wiejskiego od mieszczańskiego. Mieszkańcy Żywca wyglądali inaczej, niż mieszkający w wysokogórskich osadach górale. Mężczyźni nosili długie czarne lub brązowe płacze oraz wysokie do półłydki skórzane buty. W porównaniu z bogatym i bardzo kolorowym strojem żeńskim, męskie ubranie mieszczańskie było skromne i bure. Mieszczańska suknia kobieca była bardzo „bufiasta” i kolorowa. Mieszczanki zakładały wiele warstw spódnic, które tworzyły efekt wielkiego klosza, wierzchnia była utkana z białej koronki. Górę stroju stanowiła koszula z bufiastymi rękawami, kolorowa grubsza kamizelka, a najważniejszymi elementami była koronkowa kryza i czepiec na głowie. Różnicę pomiędzy góralami a mieszczanami żywieckimi ludność terenów Beskidu Żywieckiego jasno wyrażała w nazewnictwie. Jest to chyba jedyny teren, w którym istniał jasny podział na cztery „typy” żywczanina. Putosz to osoba mieszkająca w mieście, posiadająca własny bogaty majątek, często też piastująca wysoki urząd, trochę mniej poważanym był szczupok – mieszczanin bez znaczącego majątku i urzędu. Najniżej w tej piramidzie stał przystoi – obcy mieszkający w mieście, nie pochodzący z tych terenów (taką „obcość” wytykano nawet przez kilka pokoleń). Ostatnią grupą byli gorole, którzy mieszkali we wsiach, a do miast zjeżdżali tylko na jarmarki, w poszukiwaniu pracy, lub dla załatwienia jakiejś ważnej sprawy u putosza. Zaskakującym może być, że pomimo istnienia obok siebie kilku kultur, żywczanie odgraniczali „swoich” od Żydów czy Romów.

Tradycje żywieckie są bogate i barwne. Górale ale także mieszczanie chętnie brali udział w zabawach organizowanych na wolnym powietrzu, związanych ze świętami kościelnymi, ale także z porami roku (dożynki, powitanie wiosny itp.). do dziś praktykuje się „gody” – grupy kolędnicze, zazwyczaj złożone z młodych chłopców przebranych za żywieckie dziady (jukoce) chodzą od domu do domu oraz po większych miastach śpiewając i wesoło zaczepiając przechodniów. Tradycją jest także strzelanie z bicza – dziś zabawa ta często przybiera formę konkursu. Odważny żywczanin musi jak najgłośniej i najefektowniej strzelić z 4-5 metrowego bicza uplecionego z rzemienia.

Żywczanie nie unikali też nigdy tańców i śpiewów – tańczono zarówno mazury, polonezy i wolne dostojne tance podpatrzone u rezydujących w Żywcu magnatów, jak i lokalne hajduki i siustane. Podobnie jak w tańcach podhalańskich, ale też słowackich, tancząca z góralem kobieta drobimy wokół partnera, ten zaś popisuje się trudnymi i efektownymi krokami. Poznaj Beskid Żywiecki.

Każdy, kto chce poznać Żywiecczyznę powinien odwiedzić kilka jej charakterystycznych zabytków. We wsiach rzadko znajdziemy stare budownictwo, często najstarsze chaty niszczeją i popadają w ruinę. Budowane jednak nowe domy, często pod pensjonaty i inne obiekty turystyczne, nierzadko utrzymane są w charakterystycznym żywieckim stylu architektonicznym. Jednym z najstarszych i najciekawszych budynków jest Stara Karczma w Jeleśni, która od 1774 roku niemalże nie zmieniła wyglądu i wystroju, oferuje też regionalne potrawy. Turysta na żywiecczyźnie powinien też zatrzymać się przy starej drewnianej chałupie w Milówce. „Chata Kąkoli” powstała na początku XVIII w. i obecnie stanowi rodzaj muzeum – w środku prezentowany jest wystrój wiejskiej chałupy żywieckiej z XIX w. charakterystyczną architekturę podziwiać też możemy dzięki zachowanym drewnianym kościółkom w Cięcinie, Żabnicy, Sobolówce i Juszczynie. Z kolei na górskich szlakach, ale też przy drogach i domach nierzadko natkniemy się na kapliczki i drewniane krzyże, będące wyrazem głębokiej religijności górali żywieckich.

Jadwiga Marchwica

Bibliografia:
Elżbieta Piskorz-Branekova, Polskie Stroje Ludowe, Muza S.A., Warszawa 2007.
Franciszek Lenczewski, Materiały do dziejów miasta Żywca od XV do XVIII wieku, Kraków 1957.
Natalia Figiel, Jan Czerwiński, Paweł Klimek, Beskid Śląski. Beskid Żywiecki. Beskid Mały, Wydawnictwo Bezdroża, Kraków 2009.
Beskid.zywiecki.prv.pl

Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij