Kraków dla Japonii - wrażenia z akcji charytatywnej

3 maja, Święto Konstytucji, w całym kraju pochody, składanie kwiatów i przemarsze wojsk, polskość aż kipi, a w krakowskim Nowohuckim Centrum Kultury kwitły wiśnie i niezwykłej urody kimona japońskie. W bardzo deszczowe popołudnie kilkaset osób zebrało się, aby wspomóc cierpiącą po kataklizmie Japonię i obejrzeć prezentacje japońskich tańców, sztuk walki, posłuchać japońskiej muzyki i skosztować japońskiej herbaty.

Niewątpliwie akcja "Kraków dla Japonii" miałaby dużo większe grono odbiorców, gdyby nie pogoda. Jednak w to zimne (na Śląsku zasypało śniegiem...) i bardzo deszczowe popołudnie zawitało do NCK sporo osób, które postanowiły wesprzeć charytatywną inicjatywę Kostiumowej Agencji Artystycznej "Gejsza-Art".

Zimne i surowe korytarze PRL-owskiego budynku wypełniły gejsze w pięknych i kolorowych kimonach, zapachniało wyśmienitą herbatą, a tuż przy wejściu można było zobaczyć, jak wygląda japoński skromny pokój sypialny. Niestety publiczność zgromadzoną na popołudniowym koncercie zaskoczyły pustki, kiedy zachęcona japońskimi pokazami wyszła chętna zakupić oryginalny orientalny notesik lub japońską figurkę - "pamiątkarskie" atrakcje wg. planu zniknęły w trakcie trwania koncertu. Niezapomnianych wrażeń dostarczały jednak grupy "artystyczne": cztery urodziwe polskie gejsze w zachwycających kimonach, tańczące z wachlarzami i grające na japońskich shamisenah oraz członkowie szkół sztuk walki.

Koncert rozpoczął się prezentacja reportażu stworzonego przez dziennikarzy TvN24, przedstawiającego suche fakty na temat marcowego kataklizmu w Japonii, ilustrowane wstrząsającymi zdjęciami z tego zrujnowanego kraju. Film wywołał tym silniejsze wrażenie, że zaraz po nim dwójka muzyków (strunowe szarpane koto i flety shukashi) wykonała przejmujące smutne utwory japońskie.

"Kraków dla Japonii" to jeden z pierwszych tego typu koncertów - dochód biletów i nie tylko ma zostać przekazany na budowę budynków użyteczności publicznej na wyspie. Głęboko kłaniam się i składam podziękowania na ręce Eli Piekarczyk, inicjatorki akcji i agencji Gejsza-Art. Jej wytrwałość i i iście japońskie wyczucie wydały godne podziwu owoce. Pozostaje żywić nadzieję, że przy następnych tego typu okazjach publiczność będzie bardziej hojna a "cena biletu" będzie prawdziwą "cegiełką".

Tekst i zdjęcia: Jadwiga Marchwica

Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij