• Od początku
  • Patrzę
  • Pasja, która zabija. Warsaw Korean Film Festival pełne namiętności [RECENZJA]


Pasja, która zabija. Warsaw Korean Film Festival pełne namiętności [RECENZJA]

Świat kisaeng - koreański artystek,
wybitnych śpiewaczek i tancerek, a zarazem eleganckich dam do towarzystwa, pokazuje film "Miłość i kłamstwa".

Dzięki Warsaw Korean Film Festival możemy poznać nie tylko świat powoli odchodzących tradycji Korei sprzed II Wojny Światowej,
ale także dotknąć korzeni dzisiejszego społeczeństwa koreańskiego.


Już po raz trzeci Warsaw Korean Film Festival odkrywa przed nami bardzo bogatą paletę tematów, ujęć, sytuacji i uczuć przedstawianych w koreańskiej kinematografii. Po zeszłorocznym pokazie fenomenalnego bajkowego "Królewskiego Krawca", w tym roku przyszła kolej na osadzoną w latach 40. historię kobiety, którą własne marzenia doprowadziły do zguby. "Miłość i kłamstwa" to jednak nie tylko porywająca historia, ale też zapierające dech w piersiach kostiumy i scenografie, które przenoszą nas we wciąż nam nieznany świat dawnej Korei.

Warsaw Korean Film Festival to kilkudniowy przegląd filmów koreańskich z bardzo różnych gatunków. Dzięki niemu, możemy nie tylko poznać specyfikę koreańskiej kinematografii, ale także przyjrzeć się samym Koreańczykom i ich kulturze. Koreańską współczesność, z rozterkami i zagubieniem jednostki w tym roku prezentowały filmy "Samotnie pod wieczór" czy "Cały nasz świat". W filmach "Tunel" i "Prawda jest inna" zobaczyć mogliśmy hollywoodzką szkołę kryminału i thrillera w wersji koreańskiej, nie zabrakło też delikatnej analizy osobowości, tak charakterystycznej dla kina azjatyckiego ("Pierwsze okrążenie"), ani genialnego i zawsze świetnie stworzonego kina sztuki walki ("Pani Zło"). Ja jednak za każdym razem czekam na obrazy odnoszące się do historii. W zeszłym roku, pięknem opowieści, bajkowymi kostiumami i wysublimowaną delikatnością zauroczył mnie "Królewski Krawiec". W tym roku, moją wyobraźnią zawładnęła niezwykła historia przedstawiona w filmie Parka Heung-sika, "Miłość i kłamstwa".

Obydwie produkcje zresztą łączy pewna nić, a jest nią historia i zamiłowanie do pokazywania dawnej Korei. Han Hyo-joo, wcielająca się w najnowszym filmi Heung-sika w główną rolę zazdrosnej i za wszelka cenę usiłującej zrealizować swoje marzenie Jeon So-jool, kilka lat wcześniej zagrała w koreańskiej adaptacji popularnej legendy o księciu i żebraku. Delikatna szlachetna uroda aktorki i jej pełne gracji a zarazem wrodzonego artyzmu ruchy i tym razem zostały docenione przez reżysera. Film "Miłość i kłamstwa" właściwie zbudowany jest na i wokół zachowania kobiet.

Historia So-jool i jej przyjaciółki Seo Yeon-hee (w tej roli urocza drobna Cheon Woo-hee) to historia z pogranicza epok. Historia odchodzenia tradycji, nie tylko ze względu na nowe czasy, ale także z powodu wymieszania kulturowego i złego jej pojmowania. So-jool i Yeon-hee poznają się jako małe dziewczynki w szkole dla kisaeng, które można nazwać odpowiednikami japońskich gejsz. Dziewczynki przykładają się do nauki i pragną zostać najwybitniejszymi artystkami tak, aby zachwycać swoim śpiewem, tańcem, manierami i obyciem w najbardziej arystokratycznym środowisku. I chociaż Se Yeon-hee kocha tradycyjne koreańskie pieśni i jest wybitną artystką, jej życie wkracza na inne tory, kiedy zbliża się do idealizowanej przez siebie wokalistki rozrywkowej. Tak jasne niegdyś marzenia, oraz brutalne odkrycie "nowych obowiązków", jakie spoczywają na dojrzałych kisaeng, stają się fundamentem do serii dramatycznych zdarzeń a w efekcie - do zgorzknienia i zamknięcia tak niegdyś delikatnego serca uroczej i delikatnej So-jool.


"Miłość i kłamstwa" ("Love, lies" lub "Hae-eo-hwa") to film o głębokim i silnym przekazie emocjonalnym i psychologicznym. To historia, która pokazuje, że każdy powinien kierować własnym życiem podług własnych marzeń, a nie usiłować kopiować marzenia i działania innych. To także historia z przestrogą - aby zaufać swoim naturalnym talentom, swojemu przeznaczeniu i nie usiłować ich zmieniać na siłę tylko po to, aby dorównać komuś innemu. Bo tylko los wie, jakie ścieżki wytyczone zostały konkretnym osobom. Ponad tymi wnioskami, "Miłość i kłamstwa" to także film pokazujący ważny moment w koreańskiej historii. Moment przemiany z czasów II Wojny Światowej, kiedy świat tradycyjny najpierw został opanowany przez najeźdźców a potem brutalnie zmieciony z powierzchni ziemi.

Filmem "Miłość i kłamstwa" Park Heung-sik pokazuje nam piękną i bardzo wysoce cenioną tradycję eleganckich kisaeng, która przez brutalnych przybyszów, zmiany kulturowe, a w końcu totalny przewrót została sprowadzona do miana "prostytucji". Chcąc zrozumieć historię Korei, warto do takich właśnie obrazów sięgnąć - to one pokazują nam, na jakim gruncie wyrosło dzisiejsze społeczeństwo Koreańczyków - nowoczesne, choć tak głęboko zakorzenione w swojej kulturze. Nowy film Heung-sika może być idealnym dopełnieniem filmów z różnych gatunków, prezentowanych podczas Warsaw Korean Film Festival. To, w jaki sposób kształcone były i edukowane młodziutkie Koreanki do roli eleganckich, tajemniczych ale i uległych oraz usłużnych kiseang, wciąż widać w zachowaniu i sposobie bycia i życia kobiet Korei - zarówno Północnej jak i Południowej. Skromność, przemyślane wypowiedzi, szacunek i ogromne emocje, towarzyszące działaniu mającemu za zadanie obronę granic własnego ciała i życia. Ten dramat zobaczymy wielokrotnie w "Miłości i kłamstwach" i bogatsi o tę wiedzę, inaczej spojrzymy na szerokie spektrum kina koreańskiego prezentowanego na WKFF.

Iśka Marchwica

Warsaw Korean Film Festival - zobacz pełny program festiwalu. Film "Miłość i kłamstwa" będzie prezentowany w piątek 10. listopada o godz. 20:30