Krokusowy obłęd

Od 7 do 8 tysięcy turystów w sobotę i ponad 20 tysięcy turystów w niedzielę - tak wyglądały rekordowe odwiedziny Doliny Chochołowskiej w zeszłym roku. Powód? Krokusy. Ich kwitnienie na Polanie Chochołowskiej, fioletowe dywany szafranu spiskiego (tak naprawdę nazywa się nasza górska odmiana krokusa) przyciągają do Chochołowskiej z roku na rok coraz więcej amatorów fotografii, botaniki, turystyki czy po prostu tych, którzy ciekawi są widoku całych połaci kwitnących fioletowych roślin.

25 tysięcy turystów jednego dnia w jednym miejscu to naprawdę sporo. Tatrzański Park Narodowy przypominał, że dotychczasowy rekord dziennej frekwencji w jednym punkcie biletowym padł w sierpniu 2011 roku. Wówczas 12 890 osób weszło na szlak do Morskiego Oka. „Rekordowa liczba turystów w niedzielę przełożyła się na spore problemy organizacyjne. Przekroczona została pojemność szlaku turystycznego i miejsc wypoczynkowych. Na szlaku panował bardzo duży tłok, podczas gdy inne doliny w Tatrzańskim Parku Narodowym niemal świeciły pustkami” - czytamy na stronie internetowej TPN.

Pamiętajmy, że Dolina Chochołowska i Tatry to nie jedyne miejsce, gdzie można oglądać duże skupiska krokusów. Można je zobaczyć także na Wyżniej Kirze Miętusiej, Polanie Pisanej i Polanie Smytniej w Dolinie Kościeliskiej, na Kalatówkach w Dolinie Bystrej, a także w części Beskidów i Gorców.

A tak w Dolinie Chochołowskiej krokusy prezentują się dziś.

fot. Stanisław Paluch