Podróże, fotografia i taniec

Liban, fot. Daria Pawęda

Tajski taniec "Rum Thai", Liban czy teć Lubnan - al-Jumhūrīya al-Lubnānīya oraz Północna Australia to zakątki, do których z aparatem pojechała Daria Pawęda. Dzięki jej zdjęciom, zaprezentowanym na wystawach Festiwalu Podróżniczego "Podróżowisko", będziemy mogli zajrzeć w miejsca niedostępne i niezwykle kolorowe.

W ramach warszawskiego  Festiwalu Podróżniczego "Podróżowisko" będzie można zobaczyć wystawy fotograficzne "Kadry ze Świata", "Z Bliska i z Daleka" Marcina Osmana oraz aż trzy wystawy Darii Pawędy.

"RUM THAI CZYLI TANIEC TAJSKI"

Więcej o Rum Thai

Tajski taniec - Rum Thai - od wieków stanowi integralną część kultury Tajlandii. Tradycyjnie dzielony na tańce klasyczne i ludowe, był i jest wykonywany podczas świąt i różnych uroczystości, a także w celach rytualnych. Każdy region Tajlandii ma swoją własną formę tańca, która podkreśla jego unikatowe zwyczaje i tradycje. Do najpopularniejszych należą Ram Wong, Fawn, Serng, Manohra i Khon. Oglądanie tańca tajskiego jest urzekające - piękne, barwne stroje tancerzy, choreografia często wzbogacona akrobatycznymi figurami oraz akompaniująca muzyka sprawią, że oglądanie takiego przedstawienia jest wydarzeniem, które na długo pozostaje w pamięci. Na południu Tajlandii najpopularniejszą i najstarszą formą jest taniec Manohra. Jest to jeden z najciekawszych tajskich tańców. Jedną z jego charakterystycznych cech jest bogato zdobiony strój - złote korony, ptasie skrzydła i ogony, bransoletki, a także zdobione koralikami nakładki na palce imitujące bardzo długie, wywinięte paznokcie.

 {youtube}AEw6Ugrmb58{/youtube}

"LIBAN"

Liban - Lubnan - al-Jumhūrīya al-Lubnānīya - to kraj gór pokrytych śniegiem, zielonych cedrów, ukrytych w dolinach klasztorów, zabytków sięgających czasów fenickich, sklepów pełnych ekskluzywnych marek i kuchni, chyba najlepszej na całym Bliskim Wschodzie.

Liban, który wspominany jest ponad 70 razy w Starym Testamencie, nazywany niegdyś Szwajcarią Bliskiego Wschodu, przeżywający wciąż swoje wzloty i upadki, różnorodny religijnie i będący ojczyzną w równej mierze muzułmanów i chrześcijan, stanowi niezwykły cel każdej podróży. Dla mnie była to podróż spontaniczna i krótka, jednak wystarczająca by podziwiać wspaniałe zabytki, w tym niezwykłe mozaiki w słynnym Meczecie Al-Omari w Bejrucie, wspiąć się na zbocze góry Makmal, żeby zobaczyć słynny Las Bożych Cedrów, odpocząć i medytować w Klasztorze Świętego Antoniego Wielkiego w Qozhaya w Dolinie Kadisza... a wieczorami spacerować nadmorskim bulwarem czy odpocząć w jednej z libańskich restauracji rozkoszując podniebienie najlepszą na świecie sałatką tabouleh, słodką baklawą i kawą za kardamonem.

"RDZENNI MIESZKAŃCY AUSTRALII"

Podczas podróży po Terytorium Północnym Australii, Daria Pawęda poznała kilku wspaniałych artystów, a jeden z nich Billy Cooley spotkany w okolicach Uluru malował nawet specjalnie dla niej! A właściwie na jej prośbę dodał kolor niebieski do obrazu przedstawiającego węża Liru. Obraz wisi teraz u fotografki w domu przypominając tamto niezwykłe spotkanie.

Rdzennych mieszkańców Australii, Daria spotkała również w innych częściach tego kraju, m.in. w Qeensland w Centrum Kultury i Sztuki Tjupukai, gdzie mogła zapoznać się z kulturą, wierzeniami, muzyką i tańcem rdzennych mieszkańców zamieszkujących głównie lasy tropikalne Qeensland. Niesamowite wrażenie zrobiły na niej opowieści z przeszłości, a także muzyka grana na didgeridoo (tradycyjny instrument dęty rdzennych mieszkańców Australii).

W Centrum Tjapukai, Daria Pawęda również mogła uwiecznić na swoich zdjęciach artystów - głównie tancerzy i muzyków, choć nie było to aż tak bardzo osobiste spotkanie, jak to z okolic Uluru. Na pewno jednak każde ze spotkań z rdzennymi mieszkańcami Australii było wyjątkowe i pozostały w pamięci artystki na zawsze tworząc obraz wspaniałych, ciepłych, otwartych i wyjątkowych ludzi.

Więcej o festiwalu "Podróżowisko" na Etnosystem.pl.

Liban, fot. Daria Pawęda