Pierwsza kobieta w TOPR

Dwa lata temu po raz pierwszy od ponad dwóch dekad lat zarząd Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przyjął kobietę na staż kandydacki. Poprzedni zarząd nie chciał się na to zgodzić. W sobotę 26 października w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich Ewelina Zwijacz-Kozica złożyła przysięgę ratownika. Z bohaterką rozmawialiśmy w chwili, gdy została przyjęta na staż.

Wcześniej toprowcy nie zgodzili się na przyjęcie kobiety w szeregi Pogotowia, tłumacząc to zbyt ciężkim - jak na płeć piękną - zadaniom, którym może ona nie sprostać. Tym razem Ewelina Zwijacz-Kozica - prywatnie córka wiceprezesa TOPR - miała szansę stawić czoła temu trudnemu zadaniu.

Zobaczcie TOPR w akcji:
{youtube}AeBFBazGyAk{/youtube}

Wiceprezes TOPR, Czesław Ślimak, wyjaśnił, iż nieobceność kobiet w Pogotowiu, wynikała wyłącznie z faktu, że żadnej chętnej dziewczyny do pracy w ratownictwie górskim nie było. Ostatnią kobietą w TOPR, która złożyła przysięgę TOPR, była Monika Rogozińska (32 lata temu - "zaliczyła" 13 lat w szeregu ratowników).

 - Podanie do TOPRu złożyłam w zimie i zostałam przez Zarząd dopuszczona do egzaminu, który odbył się w (chyba) w czerwcu - mówi nam Ewelina Zwijacz-Kozica - Zdałam go za pierwszym podejściem. W kolejnym głosowaniu zostałam odrzucona przez Zarząd, który nie przyjął mnie na staż kandydacki.

Kilka dni temu odbyło się drugie zebranie Zarządu - tym razem już w nowym składzie. Ten przyjął Ewelinę na staż niemal jednomyślnie.

- Teraz czeka mnie dwuletni staż, na którym, poza dyżurami, będę musiała nauczyć się wszystkich technik ratowniczych i przejść szkolenie medyczne - mówi Ewelina - Jeśli wszystko powiedzie się pomyślnie to za dwa lata będę przysięgała. Chcę podnieść swoje dotychczasowe umiejętności aby profesjonalnie i jak tylko najlepiej będę umiała, pomagać innym w górach - dodaje. Taryfy ulgowej podobno nie było, ale udało się. Gratulujemy! 

Tatry
Czarny Staw pod Rysami. Zobacz zdjęcia z Tatr.