Irfan: Bułgaria wiecznie żywa [WYWIAD]

Irfan - Kalin Yordanov, fot. mat. prasowe
Irfan to zespół o pięknym, głębokim antycznym brzmieniu z Bałkanów. Wśród swoich inspiracji wymieniają tak Persję i kultury orientalne, jak tradycyjne bułgarskie melodie. Właśnie, po siedmiu latach od drugiego albumu wydali płytę "The Eternal Return", a nam autor kompozytor i muzyk zespołu, Kalin Yordanov, opowiada o bułgarskiej kulturze, tradycjach i zbliżającym się święcie wina, wiosny i miłości - Trifon Zarezan.

Jadwiga Marchwica, Etnosystem.pl: To było siedem długich lat - muszę przyznać, że czekałam na waszą płytę naprawdę niecierpliwie! Co porabialiście przez ten czas?
Kalin Yordanov, Irfan: Muzyka to tylko część życia wszystkich osób w zespole - mamy inne zawody, rodziny i różne osobiste zobowiązania. Ale nie zapomnieliśmy o muzyce - przez ostatnie lata koncertowaliśmy w różnych krajach Europy, komponowaliśmy i nagrywaliśmy muzykę do filmów, dokumentów telewizyjnych i produkcji teatralnych. I oczywiście sama praca nad albumem też zajęła nam sporo czasu - całe trzy lata, od 2013 roku. Niektóre z utworów, które trafiły na "The Eternal Return" powstały niedługo po premierze naszego drugiego albumu - "Seraphim". Nie ukrywam, że na przystopowanie pracy wpływ miało odejście naszej wokalistki, Denitzy Seraphimovej. Dużo czasu zajęło nam wznowienie działalności zespołu i odnalezienie odpowiedniego brzmienia, które chcieliśmy zarejestrować na albumie.
 
 
Irfan chyba zmieniło się przez te siedem lat, chociaż słuchacz pewnie tego nie wychwyci w waszym brzmieniu...
Zespół zmienił się bardzo - jak wspomniałem, wpływ na to miały decyzje Denitzy. Od czasu "Seraphim" koncertowaliśmy z nią, jako gościnną wokalistką. Jej głos słyszycie na płycie, ale zaczęliśmy współpracę z innymi wokalistkami, które często zastępują Denitzę na scenie. Także po "Seraphim" odszedł Kiril Bakardjiev, a zastąpił go Yasen Lazarov, który na najnowszej płycie gra na duduku, kavalu i innych instrumentach. To nie są tylko zmiany personalne, to spore wyzwanie dla zespołu. Wierzę jednak, że te burze w naszych szeregach wzmocniły Irfan i sprawiły, że jesteśmy dziś bardziej dojrzali, a muzyka Irfan nabrała siły i smaku. Dziś bardziej niż kiedykolwiek, każdy z osobna utożsamia się z brzmieniem Irfan.

Ten smak i tożsamość bierze się z czegoś jeszcze - pełnymi garściami czerpiecie z tradycyjnej muzyki Bułgarii i innych krajów, także kultury antycznej.
Nasza muzyka jet oryginalna, nie mamy jakiegoś sprawdzonego przepisu na jej tworzenie. Cały proces powstawania utworów jest bardzo twórczy i unikatowy. Właściwie każda kompozycja powstała w inny sposób. Jeszcze kilka lat temu powiedziałbym, że autorami muzyki jest prawie cały zespół łącznie z Denitzą Seraphimovą i Kirilem Bakardjiev. Dziś bez zbędnego chwalenia się mogę przyznać, że muzykę Irfan piszę głównie z Ivaylo Petrovem, pomysły podrzuca nam też Yasen Lazarov.
 
Ciężko uwierzyć, że to są autorskie kompozycje - macie takie piękne, tradycyjne, wręcz antyczne brzmienie!
Dziękujemy! Wszystko zaczęło się od chęci połączenia naszych pasji, zainteresowań, kulturowych wpływów z muzyką undergroundową lat 80. i 90. Chcieliśmy, żeby była etniczna, ale z zachowaniem antycznego charakteru, żeby łączyła Bałkany z Orientem i muzyką Europy. Staraliśmy się przelać na nią nasze zainteresowanie folklorem, tradycjami duchowymi i filozofią zarówno Wschodu, jak i Zachodu. No i w końcu - to była potrzeba artystycznego wyrazu, chcieliśmy dzielić się konkretnym przekazem, który da się wyartykułować tylko językiem serca.
 
W waszej charakterystyce często wymienia się wiele kultur, które was inspirują. Ale nie powielacie konkretnych melodii, nie jesteście folklorystami.
Nie, to zupełnie nie leży w naszym obszarze zainteresowań. To, co nas fascynuje najbardziej, to różnice pomiędzy dawnymi kulturami i tradycjami w sensie duchowym. Wiedza, duchowość, odczuwanie i odbieranie świata, estetyka dawnych cywilizacji, której już nie ma w naszym współczesnym i nowoczesnym świecie. 

Któryś kraj ma dla was szczególne znaczenie?
Każdy kraj, każdy kontynent ma swój niepowtarzany urok. Nasza rodzinna Bułgaria leży na styku kultur i cywilizacji - jest naszym niesłabnącym źródłem inspiracji. Niezwykła natura i tchnienie antycznego świata zachwycają na każdym kroku.
 
Na każdym kroku mówisz... a na którymś kroku bardziej? (śmiech) Gdzie ja, jako turystka mogłabym poczuć najlepiej tego bułgarskiego ducha?
W starych tradycyjnych wioskach w górach - tam do dziś kultywuje się tradycje artystyczne, nawet tkackie.
 
Czym dla ciebie jest Bułgaria?
W Bułgarii najpiękniejsze jest to, że jej prawdziwe piękno, jej skarby są ukryte. Są w naturze, folklorze, wciąż żywych tradycjach. Pewnie bierze się to z historii kraju - to ojczyzna absurdów i skomplikowanego tła historycznego i politycznego. Dlatego jest tak wyjątkowa.
 
Niedługo będziemy - nawet w Polsce!-  świętować Trifon Zarezan. Czy w Bułgarii odbywają się z tej okazji jakieś specjalne wydarzenia?
Trifon Zarezan to jedno z najstarszych bułgarskich świąt, które zawsze obchodzone było 14. lutego. To święto patrona wszystkich winiarzy i plantatorów winorośli. Korzenie tego święta sięgają odległej przeszłości i są związane z czczeniem przez Traków boga odradzającej się natury i wina - Dionizosa. W Bułgarii najciekawsze jest to, że obchody tego święta łączą w sobie stare pogańskie i chrześcijańskie tradycje. Generalnie chodzi o świętowanie przejścia - odejścia srogiej zimy i nadejścia ciepłej wiosny. Podczas obchodów do dziś odprawia się rytuały, które przywołują życie, witalność i mają zapewniać dobre plony. Na wsiach śpiewa się rytualne pieśni i wykonuje specjalne tańce, przez całą długość winnic ustawia się stoły, przy których biesiadują całe rodziny. Zrywa się symbolicznie kilka pędów winorośli i robi z nich winną koronę dla Winnego Króla - zwyczajowo koronuje się na niego najlepszego winiarza z okolicy. Król chodzi z orszakiem po wsi, dając mieszkańcom swoje "błogosławieństwo", za co oni częstują go swoim winem. Nie ukrywam, że tego dnia wino leje się strumieniami (śmiech). Jest nawet takie przekonanie, że im więcej tego dnia poleje się wina, tym lepiej to wróży na najbliższe plony. Oczywiście, dziś te obchody nie są tak naturalne, często są organizowane na pokaz, w formie ciekawostki folklorystycznej. Jak na całym świecie, i w Bułgarii wielu mieszkańców wsi opuściło swoje ziemie, szukając lepszego życia w mieście i niechętnie wracają do takich wiejskich tradycji. Za tym idzie niestety też zmiana zwyczajów - młodzi chętniej obchodzą teraz Walentynki niż święto Trifona. To bardzo smutna metafora i dowód na globalne oddanie się konsumpcjonizmowi - takie święta i zanik tradycji pokazują, jak powoli odchodzą nasze lokalne, unikatowe tradycje.
 
Zobacz tradycyjne obchody święta Trifon Zarezan:

 
Rozmawiała: Jadwiga Marchwica
Przeczytaj recenzję "The Eternal Return" Irfan

Irfan - fot. mat. prasowe
Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij