Całe życie z Pink Martini

fot. Holly Anders, mat. prasowe Pink Martini
Kiedy ponad dwadzieścia lat temu zakładał zespół, chciał zwrócić uwagę na ważne kwestie polityczne, zmobilizować mieszkańców rodzinnego Portland do działania, do zaangażowania w sprawy miasta. Dziś jest liderem jednej z najbardziej rozśpiewanych, roztańczonych i kolorowych orkiestr świata. Z Thomasem Lauderdale'em rozmawialiśmy o podróżach, pamiątkach przywiezionych z różnych stron świata, współpracy z muzykującą rodziną Von Trapp i o tym, co muzyka ma wspólnego z polityką.
 
- W 1992 roku wróciłem do Portland po studiach, z zamiarem zaangażowania się w politykę, objęcia funkcji, która miałaby realny wpływ na życie mieszkańców Portland i rozwój tego miasta. Taka działalność interesowała mnie już w liceum, także na studiach angażowałem się w działalność polityków i w jakiś sposób zawsze mnie to interesowało. Przyglądałem się temu, jak pracują politycy, co jest dla nich najważniejsze i uznałem, że to co robią, jest straszne! Ja chciałem zbudować społeczność, złączyć republikanów z demokratami, osoby starsze z młodszymi - zbliżyć ich do siebie. I tak powstał zespół, który zaczął koncertować w latach 1994-1996 - opowiada Thomas Lauderdale.

Pierwsze pokazy Pink Martini związane były z hasłami społecznymi i politycznymi, dotyczącymi życia Amerykanów, zwłaszcza mieszkańców Portland. - Dostęp do publicznych bibliotek, powszechny dostęp do informacji i konsultacji prawnych, prawa człowieka i obywatela. - Te idee towarzyszą Pink Martini do dziś - przyznaje Lauderdale - Kilka lat temu zaangażowaliśmy się w działania związane z Occupy Movement - okupacją dzielnicy Wall Street. Daliśmy swoje wsparcie i głos tym, którzy przez wiele dni koczowali na ulicach, żeby walczyć o swoje prawa. Chcieliśmy pokazać, że nie tylko zaniedbani hipisi są zaangażowani w takie akcje - tłumaczy lider Pink Martini.
 
ZOBACZ KONCERT PINK MARTINI W PORTLAND W RAMACH OCCUPY MOVEMENT:

{youtube}JgtEOyn1ki4{/youtube}
 
Zespół wyraził swoje poparcie bardzo głośno - wystąpili na ulicach Portland, zapraszając do wspólnego śpiewania przedstawicieli różnych ruchów - polityków, rabinów, szefa organizacji zajmującej się warunkami pracy w Oregonie, kongresmenów i też członków Occupy Movement. Czy to pomogło okupującym i walczącym z rządową nieprawością? - Fakt, że wystąpiliśmy na jednym z najważniejszych placów Portland, z osobami znanymi z telewizji, które mają głos w sprawach życia obywateli, uważam, za ważny. Niestety ta akcja nie odbiła się echem na Wall Street. Szkoda, bo sądzę, że gdyby ludzie z ruchu okupacyjnego mieli świadomość takiego wsparcia, byłoby im łatwiej. Być może moglibyśmy zrobić więcej. Wciąż leży mi na sercu, żeby pokazywać, że o prawa człowieka nie walczą tylko szaleni hipisi i ekolodzy - mówi Thomas Lauderdale.

Thomas jest jednym z najbardziej optymistycznych artystów Ameryki. Pink Martini zaczynało od trudnych tematów - wspierania akcji politycznych i jednoczenia ludzi przy wyborach, ale dziś prowadzą nieco inną działalność. - Od początku zależało mi, żeby mój zespół był międzynarodowy. Żebyśmy mówili wieloma językami, w wielu stylach, żebyśmy docierali do przedstawicieli różnych kultur w Ameryce i na świecie - przyznaje Thomas Lauderdale. 

Dlatego też kolejne płyty Pink Martini utrzymane były właśnie w temacie nu-jazzowego swingującego world music. Największe hity zespołu na pewno usłyszeć będzie można podczas koncertów Pink Martini w Polsce, w dniach 7-9 października.

Fani grupy być może będą zawiedzeni, ale jak zdradza zespół, w programie koncertów nie usłyszmy ostatnich aranżacji z płyty "Dream a Little Dream", którą Pink Martini nagrało z rodzinnym zespołem Von Trapps. - To bardzo specyficzni ludzie. Na przykład nie oglądają telewizji, żyją trochę jak na początku zeszłego stulecia... Ale są bardzo pozytywni i utalentowani. Wspaniale się z nimi pracowało! W końcu to prawdziwi potomkowie Kurta von Trappa - wyjaśnia Thomas Lauderdale

Kurt Von Trapp był jednym z najmłodszych dzieci rodziny Von Trapp, której historię spopularyzował amerykański musical z Julie Andrews, "The Sound of Music".

"Uwielbiam ten musical. Myślę, że 'The Sound of Music' jest ostatnią tak ważną optymistyczną amerykańską produkcją, opartą na wspaniałej muzyce i świetnych aktorach" - mówił Thomas Lauderdale w wywiadzie dla The Guardian - "Spędzanie czasu z Von Trappami było, jak przeniesienie się do scen z musicalu... tylko, że oni byli prawdziwi! Niczego nie udawali, po prostu tacy są, jak na tym filmie! Praca nad tym albumem była od początku wielką przyjemnością".

Na albumie wydanym nieco ponad rok temu, znalazło się kilka utworów znanych z poprzednich płyt Pink Martini, tym razem zaśpiewanych przez wokalistów z rodziny Von Trapp, ale też kilka "hitów" z "The Sound of Music". Jednym z nich jest słynny lendler "Lonely Goatherd", opowiadający historię samotnego pastuszka na austriackich halach. - Oczywiście, że ten utwór musieliśmy wspólnie opracować! - mówi Thomas - Mam do niego słabość, zresztą... Kto nie ma? - śmieje się muzyk.
 
 
Utwory takie jak te, ale też liczne tanga, piosenki francuskie i rytmy latino świadczą o tym, jak szerokie zainteresowania ma cały zespół Pink Martini. - Staramy się opracowywać utwory z różnych krajów tak, żeby wyciągnąć z nich coś nowego, ale to fakt - bardzo lubię aranżować melodie na stylistykę fortepianowego tango - przyznał w naszej rozmowie Lauderdale. 

Pink Martini dużo czasu spędza w trasie. Zespół przyznaje, że podczas podróży nie ma czasu ani sił na poznawanie odwiedzanych krajów, miast i kultur. - Uwielbiamy koncertować, ale nie oszukujmy się - nie ma w tym nic romantycznego. Życie w trasie jest męczące - przyznaje Laura Hardin z zespołu Pink Martini. Pewnie dlatego Thomas wykorzystuje każdy moment na poznawanie nowych kultur i krajów, które ma odwiedzić.

- Ogromnie się cieszę, że przyjadę do Polski, bardzo miło wspominam wszystkie poprzednie koncerty. Muszę koniecznie zająć się aranżacją jakiegoś polskiego utworu... A może wy mi podpowiecie, co by się dla nas nadawało? - Thomas nie ukrywa zainteresowania, kiedy długo literujemy mu nazwisko Czesława Niemena i tłumaczymy, na czym polega fenomen utworu "Dziwny jest ten świat". Kto wie... może już niedługo jeden z przebojów naszego wokalisty wejdzie do repertuaru Pink Martini?

Czy w takim razie lider Pink Martini ma w ogóle czas na przyjemności i smakowanie życia? - Jakimś cudem zawsze udaje się znaleźć czas na miłe chwile z przyjaciółmi i rodziną - przyznaje Lauderdale - Bywa, że zwykłe popołudniowe spotkanie przeradza się w całonocną imprezę, podczas której oglądamy stare filmy na jeszcze starszym projektorze, albo śpiewamy wspólnie. Oczywiście... wtedy też przygrywam na fortepianie, albo dyryguję niesfornym "chórkiem" - śmieje się Thomas. Muzyk przyznaje też, że uwielbia długie śniadania w domu rodziców i krótkie wypady nad morze z przyjaciółmi. 

A co przywozi ze swoich licznych wycieczek i wypadów? - Jestem historykiem, archiwistą i kolekcjonerem - przyznaje Lauderdale - Jestem dumny z mojej pięknej kolekcji kul śnieżnych, które zdobywam na całym świecie. Najlepiej wykonane są te niemieckie, ale wydaje mi się, że w Polsce też robi się je bardzo starannie! Zresztą... zobacz sama:
 
Kule śnieżne z kolekcji Thomasa Lauderdale'a, fot. archiwum artysty
Kule śnieżne z kolekcji Thomasa Lauderdale'a, fot. archiwum artysty


Pink Martini 0 kula śnieżna z Amsterdamu, fot. mat. zespołu
Pink Martini 0 kula śnieżna z Amsterdamu, fot. mat. zespołu

Pink Martini - kula śnieżna z Kalifornii, fot. mat. zespołu
Pink Martini - kula śnieżna z Kalifornii, fot. mat. zespołu

Pink Martini - kula śnieżna ze Strasbourga, fot. mat. zespołu
Pink Martini - kula śnieżna ze Strasbourga, fot. mat. zespołu

Pink Martini - kula śnieżna z Timberline Lodge. fot. mat. zespołu
Pink Martini - kula śnieżna z Timberline Lodge. fot. mat. zespołu

Pink Martini - kula śnieżna z Berlina, fot. mat. zespołu
Pink Martini - kula śnieżna z Berlina, fot. mat. zespołu
 
Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij