Pakistan to piękno, Sufizm to miłość

 
Smutna wiadomość. Wczoraj, 22 czerwca, w Pakistanie zamordowano Amjad'a Sabri. Wybitnego muzyka, reprezentanta sufickiej tradycji qawwali. O tej tradycji opowiedział nam Tahir Faridi Qawwal. Warto przeczytać, poznać qawwali lepiej. Szczególnie teraz kiedy cały świat muzyczny wspomina tak tragicznie zmarłego artystę.

Przystojny młody mężczyzna z brodą i dredami zwiniętymi w imponujący kok - to pierwsze cechy Tahira, które rzucają się w oczy. Wystarczy jednak, żeby zaczął śpiewać i już wiadomo, że to nie jest zwykły etno-maniak, ale człowiek o wschodniej duszy. Tahir Faridi Qawwal mieszka w San Francisco w Kalifornii, ale od wielu lat związany jest z Pakistanem i Indiami. Zafascynowany kulturą i muzyką Sufich zdecydował się nakręcić film o muzyce qawwali. To nie będzie zwykły dokument, to będzie film, który przeniesie nas w inny stan duchowości.

- Nad filmem o qawwali pracuję z muzykami mojego zespołu, Fanna-Fi-Allah i ekipą filmową od blisko 15 lat. Każdy moment, każde spotkanie, każda wizyta w świątyni były ważne i zapisały się w moim sercu. Oddaję wam te momenty - wizyty w świętych miejscach, świątyniach, miejscach kultu, udział w różnego typu ceremoniach, rytuałach, rozmowa i nauka u mistrzów w ich domach późno w nocy. Mam nadzieję, że je mocno poczujecie.
 
Tahir Faridi na film zbiera fundusze od przyjaciół, pasjonatów tematu, miłośników jego działalności i kultur wschodu - od wielu lat uruchamia kolejne akcje crowdfoundingowe, które za każdym razem kończą się sukcesem. To dzięki hojności ludzi, Tahir ze skromną ekipą filmową mógł jeździć do Indii i Pakistanu, szukać muzycznych mistrzów i spędzać z nimi długie dni na rozmowach i graniu qawwali.
 
 
- Zazwyczaj kręciliśmy ujęcia przez jedną, dwie kamery, niewielką ekipą, ale niedawno do jednej ze świątyń postanowiliśmy pojechać z większym zespołem - prawdziwą ekipą filmową - opowiada Tahir - Obserwowaliśmy rodzaj muzycznego ofiarowania, kiedy ludzie zaczęli tańczyć, śpiewać, popadali w gorączkę ekstazy i oddania. To było jedno z najbardziej niezwykłych i żywiołowych doświadczeń - niesamowite, że akurat wtedy byliśmy tam z tak dużą ekipą, dzięki temu ten moment w filmie jest naprawdę mocny. Udało nam się chyba pokazać pełnię tych emocji i muzycznego uniesienia.
 
Tahir Qawwal, który swoje "nazwisko" przyjął właśnie od sakralnej muzyki sufickiej, postanowił odnaleźć wielu ważnych dla niego i samej kultury sufickiej muzycznych mistrzów. To dzięki nim miał nie tylko poznać głębię qawwali i sufizmu, ale też rozwinąć własny kunszt śpiewu i gry na instrumentach, m.in. tabli.
 
Qawwali to muzyka przede wszystkim związana z Islamem, mająca funkcje sakralne, jednak wraz z globalizacją i ogólnoświatowym zainteresowaniem kulturami wschodu, a także sufizmem, qawwali stopniowo przeszła także do sfery świeckiej. Za jednego z popularyzatorów qawwali uznaje się Nusrat Fateh Ali Khana - pakistańskiego śpiewaka, którego głos można usłyszeć w nagraniach m.in. Petera Gabriela czy Massive Attack.
 
Tahir zainteresował się kulturami wschodu jeszcze, jako nastolatek. - Jak każdy młody człowiek, szukałem siebie, jakiegoś kierunku rozwoju, a kultura Indii wydawała mi się niezwykle silnym i charyzmatycznym duchowym przewodnikiem - mówi Qawwal. Tahir najpierw interesował się jogą, medytacjami - elementami duchowej kultury Indii, do których nie trudno było znaleźć dostęp w otwartej kulturowo Kalifornii. W wieku 15 lat rozpoczął naukę klasycznej muzyki indyjskiej u mistrza tabli, Harjeet Seyan Singha, a już kilka lat później wędrował samotnie w regionie Garhwal, u stóp Himalajów, żyją, jak samotny derwisz. 

- Zauważyłem, że muzyka jest mocno powiązana z duchowością, że ma za zadanie pomóc połączyć się z Guru, zrozumieć jego nauki. Tak zainteresowała mnie muzyka qawwali, ale też w ogóle kultura suficka - obalenie granic pomiędzy kastami, szacunek do drugiej osoby - te wartości były mi bardzo bliskie - tłumaczy Tahir.
 
{youtube}X0UFz6lwWYU{/youtube}
 
Ta duchowa cząstka do dziś fascynuje go w qawwali i jest najważniejszym elementem, który chce przekazywać swoim słuchaczom i odbiorcom. Jak mówi, w kulturach Indii i Pakistanu nawet dziś wyraźnie widoczne jest oddanie i połączenie z Bogiem, duchowy powrót do początku, do korzeni, pamięć o tym skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. - Ludzie tych kultur są dla siebie niezwykle dobrzy, dbają o siebie, są dalecy od egoizmu - ich życie jest manifestem nauk sufich, całej tej kultury - zauważa Tahir podkreślając, że to właśnie z sufickiej mądrości czerpie inspiracje dla prezentowanej przez siebie muzyki, ale też - do wytrwałego tworzenia filmu o qawwali.
 
Dziś sufizm kojarzony jest głównie z kulturami pakistańskimi, ale wielcy mistrzowie qawwali wywodzili się pierwotnie z Indii - od muzyki indyjskiej rozpoczął też naukę Tahir Qawwal. Po latach spędzonych na mozolnym uczeniu się rag, systemów i rytmów, a także rozwoju głosu i nauki śpiewu u swojego pierwszego Guru w Kaliforni, Tahir trafił do mistrza, który wpłynął na cały jego muzyczny rozwój. - Pandit Pashupatinath Mishra był moim prawdziwym wielkim Guru. Był właściwie moim przewodnikiem, przekazał mi setki rag, kompozycji, wskazówek technicznych. Z lekcji na lekcję, przez setki godzin, przekazywał mi swoją wiedzę, był niezwykle cierpliwy. Kształciłem się u niego niemal 15 lat, zmarł niecałe dwa lata temu, ale wciąż go wspominam, bo to jemu zawdzięczam całą moją muzyczną wiedzę.
 
Po latach wytrwałej nauki w Indiach, Tahir wyjechał do Pakistanu - tu trafił do swoich mistrzów. - Ustad Sher Ali Khan, Ustad Muazzam Ali Khan, Ustad Rahat Fateh Ali Khan byli muzykami, których podziwiałem i śledziłem każde ich nagranie. W pakistanie nie tylko uczyłem się u nich, ale też spędzałem z nimi wiele czasu - grając, rozmawiając. To niezwykle cenieni mistrzowie qawwali, uważani za strażników tego gatunku. Jestem dumny, że mogłem czerpać z ich wiedzy.
 
Fanna Fi Allah
 
Odnalezienie tych największych mistrzów sufickiej muzyki w Pakistanie nie było łatwe. Tahir Faridi całymi latami słuchał nagrań i poznawał teoretyczne tajniki qawwali. - W 2003 roku udałem się na wielkie sufickie święto - jedno z najważniejszych dorocznych zebrań w świątyni, Urs of Baba Farid w Pakpattan, podczas którego zobaczyłem wielu mistrzów qawwali, ofiarujących swoją muzykę zebranym - opowiada Tahir o swoich pierwszych spotkaniach z żywą qawwali - Kiedy ceremonia się skończyła, podszedłem do nich, powiedziałem, że od lat wsłuchuję się w tę muzykę i staram się jej nauczyć, a oni zaprosili mnie na spotkanie do hotelu! Byłem niesamowicie podekscytowany i zdenerwowany. Byli bardzo zaskoczeni, kiedy usłyszeli jak śpiewam - przekonałem ich swoimi umiejętnościami, żeby udzielali mi wskazówek i lekcji. Później wielokrotnie brałem udział w koncertach, spotkaniach ceremoniach z ich udziałem, a wieczorami i nocami - ćwiczyliśmy.
 
Wydawać by się mogło, że po tylu latach nauki u indyjskich guru i czasie spędzonym na wewnętrznych i górskich wędrówkach, nauka qawwali będzie dla Tahira prosta. Qawwali to jednak nie sama muzyka, a tego, co ze sobą niesie, nie każdy może się nauczyć.
 
- Qawwali jest mocno związana z kulturą Indii i Pakistanu. Z jednej strony jest soundtrackiem dla duchowej atmosfery i rytuałów w sufickich świątyniach, z drugiej, muzyka qawwali brzmi w całym Pakistanie - na ulicach, w domach, wszędzie - tłumaczy Tahir istotę qawwali - Pakistańczycy kochają qawwali, ale nie słuchają tej muzyki bezmyślnie. Ta muzyka ma przesłanie, ma duchową wartość, nawet wtedy, kiedy słychać ją z ulicznych głośników. Jest też druga istotna kwestia - kobiety w islamie mają ograniczone prawa, prawie nie wychodzą z domów, chyba że do sklepu i z powrotem. Ich życie, zwłaszcza to towarzyskie, kulturowe, odbywa się więc za zamkniętymi drzwiami. Qawwali pozwala im się duchowo otworzyć, ta muzyka ma dla kobiet szczególne znaczenie - wyzwala, zdejmuje bariery.
 
{youtube}r8zCCVz9BO8{/youtube}
 
Tahira bardzo poruszała zawsze obecność kobiet sufizmie i qawwali. W swoim filmie poświęcił im kilka ujęć - kamery Tahira uchwyciły momenty, w których kobiety biorące udział w “koncertach” qawwali wpadają przy tej muzyce w trans, niemalże tracą rozum, wyzwalają się. - Kto tego nie przeżył może nie uwierzyć, ale qawwali jest sposobem na odreagowanie, odpoczynek w tej bardzo restrykcyjnej kulturze Pakistanu i Indii - zaznacza Tahir.
 
Nie na każdego qawwali musi działać tak samo - zwłaszcza osoby spoza kulturowego kręgu sufizmu, obserwatorzy tego nurtu mogą nie dostrzec i być opornymi na transowośćqawwali. Tahir jednak od początku wykazywał duchowe powiązanie z wyznawcami sufizmu, dlatego też szybko odnalazł się w skomplikowanych strukturach qawwali, przyjmując je jak duchowe doświadczenie.
 
- Czuję, że moją misją, jest szczerzenie informacji o qawwali, wprowadzeniem jej choćby częściowo do naszej kultury - przyznaje Tahi Faridi - Podczas koncertów, podróży po całym świecie, szerzę tę informację - uważam, że jest to bardzo cenne. Moje imię przejąłem właśnie od qawwali - taki przydomek oznacza kogoś oddanego qawwali, związanego z tą kulturą. Z kolei imię Faridi przejąłem od jednego z mistrzów sufickich, którzy żył kilka wieków temu.W ten sposób oddaję się jego opiece i nauce.
 
Jak podkreśla Tahir Qawwal, wykonywanie qawwali to nie tylko koncerty, odgrywanie muzyki, ale cała filozofia życia, przyjęcie pewnych nauk, zasad i systemu myślenia - filozofii sufickiej. Sufizm jest niezwykle istotną częścią kultury pakistańskiej - niezależnie od statusu społecznego, czy wykonywanego zawodu, Pakistańczycy są oddani sufizmowi i starają się żyć, według jego zasad. Doskonale znają też qawwali, jej historię i brzmienie, ponieważ jest to nierozerwalny element tego systemu.
 
- Pakistańczycy chętnie spotykają się, żeby kultywować tę kulturę, ale też żeby rozmawiać o duchowości, cytować poezję suficką, wspominać swoich bliskich przez poezję, przez muzykę. Bo muzyka suficka mówi głównie o miłości, o oddaniu, o dbaniu o siebie nawzajem - tłumaczy Tahir - Taka jest też główna idea Islamu, a sufizmu zwłaszcza - ludzie chętnie się modlą lub o tym mówią. To niesamowite, kiedy widzisz dwóch mężczyzn rozmawiających o biznesie, na przykład o sprzedaży dywanów, którzy chwilę później modlą się razem. Bóg jest niezwykle obecny w ich życiu, potrafią przerwać to co robią, rzucić pracę, żeby ofiarować drugiej osobie modlitwę, duchową miłość. To mnie niesamowicie ujęło w Pakistanie - dodaje Tahir.
 
{youtube}QPSsFEGCS7Q{/youtube}
 
Tahir Qawwal zauważa, że zupełnie inaczej wygląda podejście do muzyki, nawet tej religijnej, w Indiach. W kulturze indyjskiej, nawet u muzyków związanych z sufizmem, wszystko reguluje dyscyplina. Zdobywanie umiejętności muzyczny opiera się na ćwiczeniu i regułach, a podczas nauki tradycyjnej muzyki indyjskiej uczeń musi dostosować się do długich godzin nauki. - Kiedy pobierałem nauki u Guru w Indiach, razem z innymi młodymi muzykami wstawałem bardzo wcześnie i od razu przechodziłem do długich ćwiczeń kolejnych rag.
 
Efekty tego rygoru znamy doskonale - indyjscy muzycy są niezwykle sprawni technicznie, są prawdziwymi mistrzami i potrafią zachwycać kunsztem gry na tak trudnych instrumentach, jak sitar czy tabla.
 
Zupełnie inaczej pobieranie nauk muzycznych odbywa się w Pakistanie, gdzie muzyka jest częścią życia. - Tu większy nacisk kładzie się na inspirację, na odczucie muzyki, dlatego też wydaje mi się, że muzyka w Pakistanie jest bardziej naturalna - mówi Tahir - Wszystkie rodziny, które zajmowały się qawwali w Indiach w pewnym momencie opuściły kraj i osiedliły się w Pakistanie. Dzisiejsi mistrzowie zapewne są ich potomkami, ale ciężko to określić. Oczywiście w niektórych świątyniach w Indiach znajdziemy znawców qawwali, ale tam jest ona wykonywana w bardzo zdyscyplinowany sposób.
 
Przesłanie sufich, ich podejście do życia i muzyki, które tak ujęło Tahira Faridi i zadecydowało o jego dożywotnim związaniu się z tą kulturą, to rzecz, która według muzyka byłaby cennym elementem w świecie "zachodu".
 
- Myślę, że w Ameryce, Europie żyje już i działa nowe pokolenie, które widzi duchową więź między muzyką i życiem, kulturą i życiem. Tej więzi uczy się chociażby poprzez jogę, czy muzykę mistrzów indyjskich i pakistańskich - zauważa Tahir tłumacząc, że piękno muzyki, kontekst kulturowy, który towarzyszy życiu codziennemu w Pakistanie to coś, czego brakuje Europejczykom czy Amerykanom.
 
Duchowy wpływ qawwali, a ogólnie po prostu muzyki i sztuki na człowieka, Tahi Qawwal chciał pokazać w swoim filmie. Reżyser i muzyk podkreśla, że nie jest to dokument o historii i zasadach qawwali.
 
- Przede wszystkim, chciałem zlikwidować pewną barierę - tłumaczy Tahir Faridi - Kiedy słuchamy nagrań studyjnych na płytach, słuchamy jedynie dźwięków. Ja chciałem pokazać cały kontekst muzyki, atmosferę, barwy, emocje, siłę przekazu. Oczywiście, żeby to przeżyć i poczuć, trzeba pojechać do świątyni, spędzić w niej wiele dni, chłonąć tę kulturę, mam jednak nadzieję, że mój film przedstawi to choć po części - pod tym względem jest wyjątkowy. Wiem już, po prezentacji fragmentów filmu, że ten film może poruszyć - choćby pięknem świątyni, połączeniem tego obrazu z muzyką qawwali. Ten film pozwoli na zrozumienie muzyki qawwali i sufich. Chciałbym, aby stał się mostem między kulturą zachodu i Pakistanem - tego nie da żadna praca naukowa w języku angielskim. Tę kulturę trzeba poczuć, przeżyć, zrozumieć.
 
-  Dziś media pokazują tylko wycinki z pakistańskiej kultury, negatywne elementy, które nie reprezentują całości - dodaje Qawwal - Uważam, że moim obowiązkiem jest pokazać jej pozytywne i wartościowe aspekty kultury Pakistanu. W filmie pokazuję piękno i to, co dobre, bo zasługujemy też na to, żeby tego doświadczyć - nie tylko zła i wojen.
 
Tahir Qawwal w Pakistanie

artykuł powstał na podstawie rozmowy dla Etnosystem.pl, rozmawiała i opracowała Jadwiga Marchwica
fot. materiały prasowe Tahira Faridi Qawwala, zespołu Fanna-Fi-Allah
KOPIOWANIE BEZ ZGODY REDAKCJI - ZABRONIONE!
Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij