Piękno gejszy, charakter biznes-women

Gejsza-art, fot. Magia Kadru

Japonia - Kraj Kwitnącej Wiśni, sztuk walki, przepięknych baśniowych obrazów, sushi i ręcznie malowanej porcelany. Ale dla wielu z nas, Japonia to kraj, w którym rozgrywały się emocjonujące namiętne historie, przedstawione w książkach i filmach. "Wyznania Gejszy" były jednym z najważniejszych filmów 2005 roku, sukcesem kasowym, który otworzył drzwi do przytłumionej dawno dyskusji na temat najważniejszych i najbardziej tajemniczych kobiet świata: gejsz. Przyciągające uwagę, ukrywające się za mocnym makijażem, ubrane w najpiękniejsze i najdroższe materiały gejsze zafascynowały polskie artystki. Poznajcie polskie gejsze z Gejsza-art.

Kraków dla Japonii - koncert charytatywny zorganizowany przez Gejsza-art dla Japonii

Co było pierwsze - Japonia czy fascynacja?

Elżbieta Piekarczyk, Gejsza-Art: W moim przypadku zdecydowanie Japonia. Zupełnie nie spodziewałam się,  że ten kraj mnie oczaruje, do tego stopnia, że gdy przed wyjazdem dostałam kurs "Japoński w jeden miesiąc" i włączyłam płytę... załamałam się! Zamiast fascynacji, pierwszą myślą było "gdzie ja jadę" (śmiech).

Ale mimo wszystko do Japonii pojechałaś i to nie raz i to z Japonią związałaś swoje życie nie tylko zawodowe.

Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że to coś w rodzaju "odkrycia Nowego Lądu". Zawsze wiedziałam, że gdzieś tam jest taki kraj, jak Japonia i mogłam pokazać go na mapie. Wiedziałam, że jest rozwinięty technologicznie, a ludzie mają "skośne oczy" i zajadają się shushi. Wstyd przyznać, ale to chyba z grubsza było wszystko (śmiech).

{youtube}lDuDe_ggbJc{/youtube}

Japonia spełniła Twoje oczekiwania?

Propozycję wyjazdu dostałam dość niespodziewanie i postanowiłam nie zmarnować szansy zdobycia nowych doświadczeń życiowych, która już nigdy może się nie powtórzyć. Pomimo mocnego zderzenia własnych wyobrażeń z nieco inną rzeczywistością (spodziewałam się zobaczyć taką Japonię, jaką pokazują na starych, japońskich filmach) nigdy nie żałowałam tej decyzji. Dowodem na to jest choćby kolejny, trzeci wyjazd do tego dziwnego dla Europejczyka kraju.Wciąż szukam "tradycyjnej" Japonii i dlatego zaplanowałam już drugą  w swoim życiu wizytę w Kyoto.

Szukasz w Japonii czegoś konkretnego?

Można powiedzieć, że trochę jak Niewierny Tomasz, muszę zobaczyć, dotknąć i poczuć, żeby się "zakochać". Zachwycił mnie fakt, że Japonia to świat  "po drugiej stronie lustra".  Pełen sprzeczności. Z jednej strony stare, przepiękne, mozolnie wykonane budynki Świątyń, które czarują klimatem, historia gejsz i samurajów. A z drugiej nowoczesne zabudowania, kolorowe neony, wielkie metropolie, nowe technologie. No i te ich "dziwności", jak chociażby podgrzewane toalety i toalety "w podłodze", kolejki do autobusów i metra, siedziska pod prysznicami, "gadające" non-stop autobusy, pasy namalowane po przekątnej większych skrzyżowań, programy, w których prawie zawsze pojawia się wątek jedzenia,  siorbanie przy jedzeniu, zakładane maseczki, kiedy jest się chorym. To wszystko jest cudne i jest takie "ich". To po prostu trzeba samemu odkryć!

Ciężko nie wspomnieć od tragedii sprzed roku, jaka dotknęła Japonię. W zeszłym roku Gejsza-art zorganizowało koncert upamiętniający to wydarzenie. Jak wspominasz tamten czas? Czy odczułaś to jak tragedię Twojego kraju?

Rzeczywiście trzęsienie Ziemi i tsunami były dość wielkim szokiem dla mnie i moich bliskich (których zdążyłam już "zarazić" Japonią). Dlatego też powstał pomysł zorganizowania koncertu charytatywnego (który odbył się w maju 2011.r.). Ale jeszcze nie mogę powiedzieć, że to "mój kraj". Owszem, bardzo mnie fascynuje i chcę pokazywać i rozpowszechniać tą kulturę, ale jednak czuję się Polką i tak zwanych "skośnych oczu" nigdy mieć nie będę :). Nie wiem czy powinnam o tym mówić, ale teraz moim marzeniem jest ukraść kawałek Japonii" i przywieźć tu, do Polski. Więcej nie zdradzę - nie chcę zapeszać!

Zainteresowanie kulturami świata jest ostatnio coraz bardziej widoczne, mało kto wchodzi jednak w nie tak intensywnie. Czy napotkałaś się na jakieś rafy, czy był moment kiedy chciałaś rzucić bycie gejszą i wrócić do zwykłej orkiestry symfonicznej?

Oj, małe "dołki" zdarzają się cały czas (śmiech). Głównie dlatego, że nie do końca wszystko mogę zrobić tak jak sobie to wymarzyłam i tak szybko jakbym chciała. Niestety zwykły szary człowiek ma małe możliwości, dlatego to nieporównywalnie dłużej trwa, a specyfika tego klimatu dodatkowo jest wyzwaniem.

Przyznam, że po studiach animacji kultury na UJ, miałam wielkie plany i cele i nieco inaczej sobie to wyobrażałam. Wtedy traktowałam to, jak misję do spełnienia. Teraz, po tym czasie doświadczeń, musiałam się nieco nagiąć do realiów i ugryźć to z nieco innej strony. Co oczywiście nie znaczy, że z misji zrezygnowałam! Na szczęście mam wokół siebie osoby, które mnie wspierają i nie pozwalają zwątpić, ze robię coś pożytecznego. Motywujemy się nawzajem i "generujemy" nowe pomysły. A tych jest coraz więcej!

Nie ukrywam też, że najcenniejsze są jednak słowa aprobaty z zewnątrz. Motorem napędowym są osoby, które po koncercie lub wizycie w naszym biurze mówią, że podoba im się to co robimy i że czekają na więcej.  To jest niesamowicie budujące!

Sama motywacja to jednak nie wszystko. Kultury japońskiej w Polsce jak na lekarstwo - zdradzisz, skąd czerpiesz inspiracje, muzykę dla Gejsza-art?

Niestety z muzyką jest  trudno. Po pierwsze, to zupełnie inny "klimat dźwiękowy", a po drugie, jego źródło jest daleko. Mamy "coś", z czego czerpiemy - to zbiór starych, tradycyjnych melodii japońskich (tzw.enki), który został przywieziony z Japonii przez naszą "matkę chrzestną", panią prof. Marię Pomianowską, propagatorkę muzyki różnych kultur. Główne tematy muzyczne opracowujemy we własnym zakresie lub aranżują ją dla nas koledzy - muzycy również zafascynowani naszym pomysłem wprowadzenia na rynek muzyki japońskiej. Dzięki nim, poza sztandarowymi melodiami gejsz, możemy wykonywać także muzykę filmową na instrumenty smyczkowe. Niezwykle cieszy mnie też fakt, że już wkrótce zaczniemy dawać koncerty w naszych nowych, uszytych z tradycyjnych kimon sukniach.

Teraz, będąc w Japonii, wielką nadzieją jest obiecane spotkanie z ikoną wiedzy o gejszach w Kyoto, Amerykaninem Peterem Macintoshem. Jest to człowiek, który wrósł w środowisko gejsz i przebywa z nimi na co dzień. Będziemy prosić o wskazówki, by być jak najbliżej oryginału.

Gejsza-art to nie tylko kwartet muzyczny, macie spore pole działania.

Mówić można długo (śmiech). Najważniejszą informacją jest ta, że cały czas budujemy poszczególne elementy projektu, które mają szansę stać się czymś wyjątkowym i mamy nadzieję ciekawym, ale do tego by tak się stało potrzeba dużo czasu i środków, które pozwolą na właściwy kierunek. Bez  osób, które będą nas wspierać nie mamy szans rozwijać skrzydeł i ciężko pracować nad dziełem. Nasza działalność ma liczne odgałęzienia, które nie mogą czekać na realizację. Ale jesteśmy przekonane, że idziemy w dobrym kierunku, o czym świadczą liczne telefony od osób, które chciałyby zobaczyć efekty naszej pracy.

Co łączy Twoje gejsze?

Na pewno miłość do muzyki i oczywiście zauroczenie Krajem Kwitnącej Wiśni. Każda z nas jest muzykiem, grającym w wielu orkiestrach, grupach i projektach. Dzięki tym licznym doświadczeniom potrafimy sprawnie przygotować wiele utworów, czy tańców, bąź nauczyć się grać na różnych instrumentach. Każda z nas miała też okazję choć przez chwilę zobaczyć Japonię z bliska, dlatego nieco bardziej ja rozumie. Nieskromnie powiem, że  Kostiumowa Agencja Artystyczna "Gejsza-art" skupia ludzi bardzo zdolnych, bo bez zdolności nie można by się porwać na stworzenie tak trudnego profilu i zrobienie tego profesjonalnie.

Niestety jako mała i ciągle jeszcze rozwijająca się firma, nie mamy wystarczających środków ani dostatecznego "zaplecza personalnego" do wykonywania tego, co w firmie niezbędne do prężnego rozwoju, dlatego praca nie jest łatwa, ale dzięki naszej pasji - możliwa do realizowania. Najważniejsze, że nie stoimy w miejscu i próbujemy walczyć o właściwe miejsce na rynku muzycznym naszego kraju.

Wykonujecie tradycyjną muzykę japońską, występując w kimonach i pełnym "gejszowym outlooku", ale zespół Gejsza-art to kwartet smyczkowy, który na instrumentach europejskich wykonywać będzie muzykę japońską w bardziej "europejskich" strojach. Chcesz odejść od "tradycyjnych gejsz"?

Nie, nie! Projekt Gejsza-art to  Kostiumowa Agencja Artystyczna, która specjalizuje się w klimatach Kraju Kwitnącej Wiśni. I to dotyczy całości. "Gejszowy  outlook" to pierwsza i główna część naszej działalności. Gejsze są fundamentem kultury Japonii, dlatego my zaczęłyśmy od podstaw. Chcemy obalić panujący jeszcze stereotyp i pokazać czym ta kultura i sztuka gejsz jest (przez muzykę i nie tylko). Zdajemy sobie sprawę z tego, że mimo wielkich starań dojścia do oryginału, nigdy do niego nie dojdziemy. Ale naszym celem jest pokazać to, co niestety nie wszyscy mają szansę zobaczyć, a także zainteresować odbiorców na tyle, żeby chcieli sami odkryć Japonię, jej kulturę i sztukę i dowiedzieć się o niej czegoś więcej.

Nasz zespół powstał na bazie kwartetu smyczkowego, bo to jest sfera nam najbliższa, a w odniesieniu do Japonii, jeszcze nieodkryta. Chcemy przybliżyć muzykę, pokazać tradycyjne instrumenty. Póki co gramy na czterech shamisenach, ale już wkrótce planujemy wejść w posiadanie koto, tsuzumi i być może shakuhashi.

Jesteśmy muzykami, dodatkowo oczarowanymi Krajem Kwitnącej wiśni, więc nie ma się co dziwić, że instrumentarium japońskie, to nasza pasja. Cieszymy się również, że nie tylko agencje eventowe, ale również  zawodowi muzycy i dyrygenci  chcą z nami współpracować. To świadczy o tym, że praca nasze idzie we właściwym kierunku.

A co z wyglądem?

Sukienki  to kolejna odsłona naszego projektu, nieco bardziej zeuropeizowana. Są jednak szyte z tradycyjnych, japońskich, wyszywanych kimon Uchikake, co czyni je wyjątkowymi. Efekt naszej pracy można również zobaczyć na stronie internetowej i oczywiście - na żwyo.

Co powiedziałabyś polskiemu puryście, który na naśladownictwo odległych kultur, zamiast promocji rodzimej, polskiej, reaguje oburzeniem?

Zaprosiłabym go do naszego japońskiego biura na zieloną herbatę (śmiech). A tak poważnie... Przede  wszystkim powiedziałabym, że nie zapoznał się dokładnie z naszym projektem, który z założenia zakłada współpracę z propagowaniem kultury etnicznej wszystkich narodów, a więc również polskiej. Próbujemy zrobić to, czego jeszcze nikt przed nami nie odważył się zrobić. Jesteśmy już nawet po rozmowach ze wspaniałym polskim zespołem etnicznym, który zgodził się na współpracę z naszą agencją. Nie da się wszystkich planów realizować naraz. Staramy się wykreować fundament firmy, którą ma być gejsza, a jak wszyscy przekonają się, że potrafimy coś zrobić dobrze, to mamy nadzieję, będą chcieli z nami współpracować. Nasza  firma ma charakteryzować się nie tylko innowacyjnością, ale przede wszystkim profesjonalizmem, a nawiązanie współpracy z innymi zespołami ma być równoznaczne z jakością w szerokim tego słowa znaczeniu.

Moja fascynacja Nipponem nie ma być ślepym naśladowaniem kultury, ale ukazywaniem czegoś nowego, niepoznanego, tajemniczego. Jako absolwentka animacji kultury, czuje się zobowiązana do zarażania atrakcyjnością różnych kultur świata i to w taki sposób, by treści poznawcze przemycić pod osłoną wspaniałej zabawy. Nasuwają mi się tu pojęcia dialogu i komunikacji międzykulturowej. Z założenia mają na celu nawiązywanie kontaktów z innymi i ich wzajemne poznawanie, które "generuje" postęp, pozwala promować własną kulturę i (może i nieco paradoksalnie) jest niezbędne, by móc "zrozumieć" właśnie tę rodzimą.

Tak jak wspomniałam wcześniej, jestem bardzo  związana z własnym Krajem i to, że fascynuje mnie Japonia nie koliduje, ani nie przeszkadza mi w kultywowaniu naszych tradycji. Jednocześnie jestem szczęśliwa, że profil mojej działalności pozwala być otwartą na współpracę z różnymi, ciekawymi i równie "zakręconymi" ludźmi jak my.

Rozmawiała Jadwiga Marchwica, maj 2012

Zobacz efekty działalności Gejsza-art na www.gejsza-art.pl oraz na Facebooku, www.facebook.com/gejszaart.

Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij