Basia baśnie opowiada

chłopcy kontra basia o

Pojęcie folku już nie wyczerpuje twórczości zespołu Chłopcy kontra Basia. Słuchając "O" dochodzę do wniosku, że to, co do ich stylu pasuje najbardziej, to określenie "muzyka historyczna". Odwołująca się i do historii rozumianej jako tradycji muzyki, ale też do historii jako opowieści, także baśni i legend.

"O" jest historią mroczną, przywołującą wspomnienie "Świtezianki" albo braci Grimm i podobnie nastrojowych bajek. "Chciałbyś bajkę? Słuchaj dalej: / on jej krajkę, ona jemu szalej, / sporysz, pokrzyk, samosiejkę. / Chciałeś bajkę? Proszę bajkę (...)" śpiewa Basia w preludium do swoich niesamowitych historii. Dalej robi się jeszcze ciekawiej: "Tylko czasem lęk w kość daje, / co jeśli nie ma mnie wcale? / Tylko śpiew mój, kołysanka / w pozytywki czterech ściankach". W naszym wywiadzie Basia opowiadała, że zespołowi "z mrokiem do twarzy". To prawda, ale warto zaznaczyć, że mroczne są tu głównie teksty. Muzyka też, choć nie zawsze - czasem wręcz kontrastuje ze słowami, jak na przykład w "Rzeczy o iluzoryczności słowa...". Swoją drogą, czyż takie kontrastowanie selektywnie jazzującego, raczej radosnego brzmienia zespołu z grą słowną nie jest najlepszym dowodem na "iluzoryczność" tegoż "słowa"? Ładna, zamknięta całość. Tyle o tekstach, dodam jeszcze, że warto się z nimi zapoznać poprzez książeczkę dołączoną do płyty - pięknie wydaną, z klimatycznymi obrazkami, z grawerowaną okładką. Naprawdę warto to mieć na półce.

Wspomniałam wcześniej, że zespół gra selektywnie i niezależnie od tego, po jakie środki wyrazu, względem stylistyki, sięgają Chłopcy kontra Basia, ta selektywność jest ich znakiem rozpoznawczym i wielkim atutem. Nie zagęszczają brzmienia, pozostawiają za to sporo przestrzeni i oddechu dla każdej nuty, każdego instrumentu. Przez to zespół zdaje się nie być podstawą, akompaniamentem dla wokalistki, ale niemal równoprawnym głosem. Jest wrażenie tkania muzyki z grubych nici. A wśród kolorów: jak zawsze dużo jazzu, artystyczny pop, odrobina awangardy, całość bardzo akustyczna. Ale też pojawiają się delikatne syntezatorowe plamy, pełniące rolę dopełniaczy rozedrganej atmosfery utworów. Bywa też bardziej tradycyjnie i ludowo, niż w całościowym odbiorze płyty - takim przykładem jest utwór "O Królu-Wężu", w którym usłyszymy lirę korbową.

Baśniowy nastrój "O" utrzymuje się równo przez całą płytę, nieco tylko momentami zmieniając odcienie i natężenie. Oszczędność aranżacji, ich przestronność, kompozycje zdradzające muzyczną dojrzałość, w "O" urzekają przede wszystkim. Piękna to i przyjemnie niepokojąca baśń o ludowości.

Kaśka Paluch

Chłopcy kontra Basia, "O", Agora 2015