Sabra Daici: Stereotypy o Rumunii to przeszłość!

Sabra Daici - fot. arch. prywatne
Sabra Daici studiowała polonistykę w Bukareszcie i była na swoim roku jedną z trzech osób, które ten kierunek ukończyły. Choć przyznaje, że język polski jest jednym z najtrudniejszych języków świata, poświęciła współpracy polsko-rumuńskiej całe swoje zawodowe życie. Zaczynała od pracy w Instytucie Polskim w Bukareszcie, a od 2011 roku jest dyrektorem Instytutu Kultury Rumuńskiej w Warszawie. O przyjaźni polsko-rumuńskiej i o kulturowej współpracy między naszymi narodami rozmawiamy tuż przed rozpoczęciem 9. Festiwalu Kultury Rumuńskiej w Krakowie.

Iśka Marchwica, Etnosystem.pl: Dlaczego Festiwal odbywa się w Krakowie, skoro Instytut działa w Warszawie?
Sabra Daici, Instytut Kultury Rumuńskiej w Warszawie: Instytut promuje kulturę rumuńską w całej Polsce więc staramy się docierać i do dużych i mniejszych miast. Niestety nasz budżet nie pozwala na robienie takich wydarzeń przez cały rok w różnych miastach, chociaż bardzo byśmy chcieli. Kraków jest miastem, w którym wydarzenia kulturalne ceni się bardzo wysoko, a poza tym tutaj znajduje się katedra języka rumuńskiego - najstarsza w Polsce! Rok temu obchodziła jubileusz 40-lecia powstania. W Krakowie pracują też najlepsi tłumacze języka rumuńskiego, jest też mała wspólnota miłośników Rumunii - wszystko to wpłynęło na wybór Krakowa, jako miasta festiwalowego. Nasz Instytut działa od dziesięciu lat, a Festiwal organizujemy już po raz dziewiąty - bardzo sobie cenimy tę współpracę z Krakowem!
 
Jak zmieniały się działania Instytutu przez te dziesięć lat?
Praca w dyplomacji kulturalnej jest bardzo długofalowa i żmudna - trzeba pracować nad marką wiele lat, żeby coś osiągnąć. Trzeba przekonać publiczność, odbiorców, instytucje, partnerów lokalnych do współpracy i do wartości kultury rumuńskiej. Pracujemy intensywnie od samego początku, ale rezultaty dziś są na pewno bardziej widoczne. Jesteśmy małym ale zgranym zespołem, dbamy o to, żeby nasi pracownicy mówili po polsku - to bardzo ułatwia kontakt. A ja - widzę ogromną zmianę w podejściu i zaznajomieniu z tematem Rumunii. Widzę, że rozwija się sztuka - i w dziedzinie muzyki i literatury, sztuk współczesnych, a nasi wieloletni partnerzy sami zauważają, co dzieje się w Rumunii, znają najważniejszych artystów, śledzą ich postępy i osiągnięcia i dlatego sami chcą z nami współpracować. To, że mamy bardzo dobry kontakt z festiwalami filmowymi, muzycznymi, teatralnymi jest efektem wieloletniej pracy Instytutu. Dopiero z perspektywy czasu widać, jak te działania wpływają na zmianę postrzegania całej Rumunii.
 
Jaka jest pani historia - dlaczego zdecydowała się pani objąć placówkę w Warszawie?
Skończyłam polonistykę w Bukareszcie, w bardzo szanowanej katedrze. Nie wiem dlaczego wybrałam ten kierunek, ale studia były okropne! Język polski jest chyba najtrudniejszy na świecie, a dla Rumunów jeszcze trudniejszy - mamy zupełnie odmienną gramatykę, a polski nie opiera się na żadnym systemie gramatycznym znanym z języków romańskich. Dobrnęłam do końca studiów jako jedna z trzech osób, studia podyplomowe zrobiłam jeszcze w Bukareszcie, a na studia doktoranckie przyjechałam już do Krakowa w 2001 roku.
 
Zazwyczaj trudne języki i tego typu studia wybiera się, żeby rozwinąć jakieś intratne kontakty biznesowe - to jest częstym powodem do nauki języka chińskiego czy niemieckiego. Pani poszła w kulturę…
W ogóle się nad tym nie zastanawiałam - to była pasja, realizowałam stypendium, nie zastanawiałam się, jak mi się to przyda. Moim szczęściem było, że szybko znalazłam pracę związaną z Polską i językiem polskim. Cieszę się, bo pasja w pracy jest ważna.
 
Czy Polska i Rumunia mają ze sobą coś wspólnego? Po tych latach studiów i pracy, której celem jest zbliżenie naszych narodów, zauważa pani jakieś podobieństwa?
Nasze kraje leżą tak naprawdę bardzo blisko siebie i jeśli chodzi o samą kulturę, to też jesteśmy dość podobni. Są oczywiste różnice, które wynikają z samej geografii kraju. W Rumunii jest więcej słońca, więc więcej czasu spędzamy ze sobą na zewnątrz. Ludzie się do siebie uśmiechają, chętnie obserwują co się dzieje wokół. Nie zauważyłam tego w Warszawie - wydaje mi się, że tu jesteśmy bardziej na siebie obojętni, skupieni na swoich sprawach. Pod względem samej kultury widzę sporo podobieństw. Przede wszystkim i kultura polska i rumuńska rozwijają się bardzo prężnie we wszystkich dziedzinach, czasem podobnie zmagamy się z brakiem funduszy, ale ważniejsze jest dla mnie to, że nasi artyści tworzą wspólne projekty i potrafią znaleźć wspólny język na neutralnym zagranicznym gruncie. 
 
W ostatnim czasie promowana była akcja społeczna, mająca na celu przybliżenie Rumunów Polakom, pokazanie, że są wartościowymi godnymi zaufania ludźmi. Jak pani postrzega swoich rodaków?
Wiem, że funkcjonują wciąż krzywdzące dla Rumunów stereotypy, ale myślę i mam nadzieję, że jest ich coraz mniej i są coraz słabsze. Coraz więcej Polaków jeździ do Rumunii, a po powrocie opowiada o odwiedzonych miejscach znajomym, rodzinie, po czym wraca odkrywać kolejne miasta i regiony - to jest zjawisko “bumerangu”. I to ono przyczynia się do osłabienia stereotypów. Te funkcjonują, ale u osób, które nie znają kraju, mają przez pokolenia wpojony jakiś strach do Rumunów i nie zmieniają swojego przekonania. Ale wystarczy zapytać o jakieś konkretne kwestie - taka osoba nie potrafi podać argumentów, przykładów z własnego życia, a nie powielanych sprzed lat. Dzięki podróżnikom, wyjazdom do Rumunii ale też działalności kulturalnej te stereotypy mam nadzieję znikną zupełnie, bo już są nieaktualne!
 
Jest pani w stanie określić Rumunów niestereotypowo?
Są bardzo otwarci, lubią spędzać czas w towarzystwie - chętnie umawiają się spontanicznie, mają specyficzne poczucie humoru, ciepło i chętnie przyjmują obcokrajowców, są gościnni. Są też bardzo pracowici, ale nie skupiają się na efektach tej pracy.
 
Pani pochodzi z Bukaresztu…
Tak, to bardzo piękne miasto o wyjątkowej architekturze. Mam nadzieję, że władze miasta będą o nią dbać i nie pozwolą jej zniszczeć.
 
Co jeszcze warto zobaczyć w Rumunii?
Polacy zawsze jeździli do Rumunii i bardzo dobrze ją znali - myślę, że starsze pokolenia mogłyby same opowiedzieć, co warto turystycznie zobaczyć. Niestety pod koniec lat 80. te wyjazdy stały się prawie niemożliwe i chyba wtedy, przez prawie piętnaście lat odcięcia Rumunii od ruchu turystycznego, zrodziły się krzywdzące stereotypy. Polacy zapomnieli, co dla nich Rumunia oznaczała i jak ten kraj wygląda. A jest piękny i bardzo zróżnicowany! Mamy piękne góry, wspaniałe Morze Czarne, które uwielbiam, poszczególne regiony są ciekawe, bo różnie się rozwijały ze względu na obecność mniejszości narodowych. Jest piękna specyficzna Bukowina, Siedmiogród, Banat położony blisko Serbii, co wpłynęło na jego wygląd… Jak widać więc każdy fragment Rumunii może być bardzo ciekawy i dla Polaków - bardo atrakcyjny!
 
Ja byłam w regionie Maramureszu i faktycznie było pięknie!
To jest osobna wyjątkowa kraina. Jadąc przez Rumunię doświadczymy innych zwyczajów, obchodów religijnych, posmakujemy różnej kuchni, zaobserwujemy różną architekturę, a jeśli ktoś rozumie rumuński, albo lubi słuchać obcych języków na pewno usłyszy, jak w różnych regionach zmienia się melodia i akcent języka rumuńskiego. Rumunia to także bogata oferta kulturalna - w różnych miastach odbywają się ciekawe, świetnie zorganizowane festiwale kulturalne. Podróżowanie po Rumunii śladem tych festiwali też może być sposobem na poznanie kraju!
Dlatego też pewnie warto zacząć od Festiwalu w Krakowie. Ważnym punktem programu są zawsze filmy - z nich czerpiemy sporą wiedzę o danym kraju, ludziach.
Wybrane na tegoroczny festiwal filmy długometrażowe, pokazują różną perspektywę spojrzenia na Rumunię i jej mieszkańców. Nie poznamy z nich Rumunii, jako kraju, ale pomogą nam zrozumieć rumuńskie społeczeństwo. Natomiast sporo specyficznego i absurdalnego humoru, o którym mówiłam wcześniej, zobaczymy w filmach krótkometrażowych. Początkowo może się wydawać, że te filmy są okrutne, ale to jest ten ukryty humor.
 
Drugim ważnym punktem jest spektakl “DADAnoNON”, który będzie wstępem do rozmowy o rumuńskiej awangardzie. 
To jest rodzaj intelektualnego spektaklu, na pewno nie jest to rodzaj teatru zrozumiały dla wszystkich. Spektakl miał prapremierę w Bukareszcie kilka dni temu. Zdecydowaliśmy się na ten spektakl w związku z obchodami 100. rocznicy awangardy. Początkowo ruch awangardowy był bardzo mocno osadzony w Rumunii i dalej awangarda silnie kojarzy się z Rumunią. Sto lat temu Tristan Tzara, Rumun z pochodzenia, napisał manifest, który zainicjował ruch dadaistyczny. Spektakl, który zobaczymy w Cricotece opiera się na tekstach Tzara, wymieszanych z fragmentami Antonina Artauda i Lenina, więc będzie to bardzo ciekawa mieszanka. “DADAnoNON” jest spektaklem multimedialnym, miesza róże estetyki, łączy dekoracje z dźwiękiem, wizualizacjami - to będzie na pewno intensywne doświadczenie dla publiczności! Wszystkich, których zainteresuje spektakl i rumuńska awangarda, gorąco zapraszam w niedzielę, 15 maja, do Międzynarodowego Centrum Kultury na prezentację Jakuba Kornhausera “Tzara i spółka. Sto lat rumuńskiej Awangard” - będzie to na pewno idealne dopełnienie czwartkowego wieczoru.
 
Rozmawiała: Iśka Marchwica
 
9. Festiwal Kultury Rumuńskiej odbędzie się w Krakowie w dniach 12-15 maja, pełny program dostępny na stronie Etnosystem.pl - Patronaty.

Sabra Daici - fot. arch. prywatne
Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij