Beata Szady "Ulica mnie woła" [RECENZJA]

Ulica mnie woła
Nie wiem czy chcę pojechać do Limy, chociaż podróż do Peru i poznanie tego kraju od lat znajduje się na pierwszym miejscu moich podróżniczych marzeń. Beata Szady Limę odwiedza od kilku lat. W tym czasie zdążyła poznać ludzi, miasto, jego tajemnice i zakamarki, jego brudne i wstydliwe kąty, ale też miejsca, które dają szansę i nadzieję. 

Ciężko uwierzyć, że zaśmiecone ulice Limy, niebezpieczne i pełne naćpanych, pijanych i kradnących dzieciaków znajdują się w tym samym kraju, co słynne piękne Machu Picchu. Że to to samo miasto, którego dzielnice zakładał Pizarro, ten sam kraj, w którym rządzili wspaniali Inkowie. Czytając kolejne historie, przedstawiane suchym językiem i bez emocji przez Beatę Szady, coraz mniej do Limy chce się jechać. Za to coraz bardziej chce się wycelować w to miasto silny strumień wody, który zmyłby bezpowrotnie wszystkie jego brudy. To nie jest moja opinia - takie życzenie wyraża spora część Limańczyków, pytanych o zdanie na temat swojego miasta w licznych sondażach i ankietach.

Beata Szady wybrała jedyną słuszną formę przedstawienia swoich wieloletnich "studiów antropologicznych", jakich dokonała w Limie. "Ulica mnie woła" to książka oschła, przedstawia fakty, obrazy, sytuacje, słowa bez cienia oceny, emocji i koloru. Przyzwyczajeni do pełnych zachwytu, złości, litości, uwielbienia książek podróżniczych, w reportażu Szady możemy poczuć się zagubieni - ale tylko przez chwilę. Po kilkunastu stronach łapiemy już rytm narracji Szady i obserwujemy razem z nią kolejne osoby, odnotowujemy tragiczne historie. Tylko dzięki temu możemy wyrobić sobie własne zdanie i zastanowić się, czy wolno nam oceniać los mieszkańców Limy. Los "dzieci w sytuacji ulicy" i ich rodziców - często zbyt młodych, zbyt zagubionych i zbyt biednych, żeby pokierować swoim życiem. 

Peru stworzyło swoją stolicę tak ogromną, że ciężko uwierzyć że ten "krab" jeszcze się jakoś trzyma. Lima zajmuje ponad 800 kilometrów kwadratowych (Warszawa to ok. 500 km2), dzieli się na kilkadziesiąt dzielnic, w których mieszka ponad 8 mln ludzi (w pewnym momencie było ich prawie 14 mln, w Warszawie mieszka ok 1 mln 700 tys osób). Przejazd przez całe miasto może zająć nawet dwie godziny. Są w Limie miejsca, w których biedota żyje w trzcinowych chatkach, pierze i kąpie się na ulicy w misce z zimną wodą, a jedzenie widzi maksymalnie trzy dni w tygodniu. Są i takie, w których powstają nowoczesne hotele, kwitnie życie towarzyskie, rozwija się gospodarka. Peru ponoć jest teraz w szczytowej formie rozwoju. Jest też jednocześnie uważane, za jedno z najniebezpieczniejszych krajów Ameryki Łacińskiej. Te różnice powodują, że najbiedniejsi mieszkańcy Limy po prostu nie znajdują sobie miejsca, nie mają dość siły i uporu, żeby osiągnąć coś więcej. I chociaż trafiają do organizacji, które im pomagają - edukują, ubierają, dają dom i pracę - wracają na ulicę. Jak do narkotyku, po którym wszystko jest przyjemniejsze, który daje ucieczkę. 

To są informacje, które wyczytujemy między wierszami książki "Ulica mnie woła". Podziwiam Beatę Szady, za dystans i chłód z jakim napisała swoją książkę. Po tak długim czasie spędzonym w Limie, po tylu rozmowach przeprowadzonych z ludźmi, dniach spędzonych z nimi w ich świecie - nie wiem czy zdobyłabym się na tak rzeczowy, wnikliwy i sprawiedliwy reportaż. To książka, po którą trzeba sięgnąć, bo to prawdopodobnie jedyne źródło prawdy o stolicy Peru.

Jadwiga Marchwica

Beata Szady "Ulica mnie woła", Wydawnictwo Czarne, Seria: Reportaż, premiera 9 marca 2016
Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij