Pogoda ni to zimowa, ni to wiosenna, w góry niebezpiecznie lub nieprzyjemnie. A jednak chciałoby się ruszyć gdzieś za miasto, poczuć wiatr we włosach. Jeśli jesteś z Krakowa, to wygrywasz, bo z Krakowa w każde góry blisko. W tej sytuacji polecamy Jurę Krakowsko-Częstochowską.

Wyżyna Grodzisko, bo tak w rzeczywistości nazywa się opisywane miejsce, nazwę Wzgórze 502 otrzymało dzięki swojej wysokości. Choć są to nieaktualne dane, bo według najnowszych pomiarów wzgórze ma 512 m.n.p.m. 

Odległość do Wzgórza 502 z Krakowa jest niewielka, około 30 kilometrów. Kierujemy się tak, jak do Ojcowskiego Parku Narodowego. Uwagę wyostrzamy za miejscowością Bębło. Kawałek za nią miniemy wjazd do Jaskini Łokietka, a później do Nietoperzowej. Kawałek dalej zobaczymy małą, lokalną stację benzynową LPG – skręcamy w lewo zaraz przy niej, a naszym oczom, po prawej stronie, ukaże się Wzgórze 502 z charakterystycznym metalowym prętem na szczycie. Do szlaku prowadzącego mniej stromym zboczem wzgórza możemy dojechać samochodem. Niektórzy wspinacze, którzy stronę skalistą tego miejsca wykorzystują do trenowania swoich umiejętności wspinaczkowych, ten pomysł jednak odradzają. Podobno bowiem w okolicy grasuje wyjątkowo wytrwały przeciwnik turystyki na Wzgórzu 502, który życie wspinaczom uprzykrza mażąc zainstalowane na stałe zabezpieczenia… odchodami. Podobno lubi to zrobić także z klamkami samochodów zaparkowanych nieopodal.

Samo wyjście nie jest ani trudne, ani długie, za to widoki, jakie rozpościerają się ze szczytu Wzgórza 502 potrafią być zachwycające. Nawet przy słabej pogodzie – która trafiła się akurat nam – można zobaczyć Tatry.

Kaśka Paluch