Na zawsze w górach - 25. rocznica śmierci Wandy Rutkiewicz

Ostatni raz widziano ją 13 maja na stokach Kanczendzongi w Himalajach, jej ciała nigdy nie odnaleziono. Niedługo, bo 13 maja, minie dwudziesta rocznica zaginięcia legendarnej postaci polskiego himalaizmu, najlepszej górołazki i górfanki - Wandy Rutkiewicz. Na zawsze pozostała w górach, które kochała, pięć lat temu wybrała się tam ponownie - symbolicznie.

Osiągnięcia Wandy Rutkiewicz, jednej z pierwszych kobiet w górach wysokich, mogą zawstydzić niejednego mężczyznę. Jako trzecia kobieta na świecie i pierwsza Europejka stanęła na dachu świata - Mount Evereście. Była pierwszą kobietą na K2. Z mężczyznami miała zresztą sporo problemów, bo wielu w środowisku wspinaczkowym nie mogło pogodzić się z obecnością kobiety w ich gronie. "Chciałam wspinać się z kobietami, brać na siebie odpowiedzialność, a nie być prowadzona na szczyt przez mężczyzn" - miała kiedyś powiedzieć Rutkiewicz.

Miłość do gór zaczęła się w skałkach koło Janowic Wielkich, później przyszła fascynacja Tatrami. W 1962 roku na Hali Gąsienicowej ukończyła kurs taternicki i tam pokonała wiele klasycznych, niezwykle trudnych dróg, m.in. północną ścianą Małego Kieżmarskiego Szczytu, czy wariantem "R" na Mnichu.

Mocno poruszył ją pierwszy wyjazd w Alpy, dwa lata po ukończeniu kursu taternickiego. Pokonała tam wschodnią ściane Augille du Grepon (3482 m.n.p.m), jako druga kobieta na świecie zdobyła Eiger i północną ścianę Matternhornu. Wspinała się też w Norwegii i dokonała pierwszego kobiecego wejścia na Trollryggen. Prawdziwe pole do popisu znalazła jednak w najwyższych górach świata i Himalajach. Najpierw był Pik Lenina (7134 m.n.p.m.), Hindukusz (7482 m.n.p.m), Karakorum (Gashebrum III - 7952 m.p.m.). W 1978 roku zdobyła Mount Everest, a w późniejszych latach Cho Oyu i Annapurnę. Himalaje były jej ostatnią miłością - zamierzała zdobyć Koronę Himalajów. Weszła na osiem z czternastu szczytów - zginęła w drodze na Kangczendżongę, trzeciego pod względem wysokości szczytu ziemi. Jej ciała nigdy nie odnaleziono.

W byciu w górach Wanda Rutkiewicz mówiła: "Gdyby najkrócej określić to, co właściwie wciąż ciągnie mnie w góry, to jest to – przyjemność. Przyjemność pojawia się wtedy, gdy nie myśli się jedynie o wejściu na wierzchołek, ale gdy np. idąc po lodowcu, człowiek zaśpiewa, zaśmieje się, czy zrobi komuś jakiś kawał. Jest też w górach tyle piękna i w tylu postaciach, że trudno to wyrazić. Jest to urlop od spraw codziennych i oddalenie się od nich, choć nie oznacza to ucieczki, a tylko potrzebny względem nich dystans." - czyż nie wszyscy, którzy kochamy góry, zgadzamy się z nią?

Dla upamiętnienia jej osiągnięć i postaci ufundowano tablicę pamiątkową, która została odsłonięta na Symbolicznym Cmentarzu pod Osterwą w Tatrach Słowackich. Uroczystość odbyła się 5 maja o godz. 12.

fot. Barbara Rusowicz (1992) Wszystko o Wandzie Rutkiewicz Warszawa: Comer & Ekolog, ss. 194 ISBN 83-85149-02-1