Globaltica 2017: Wieczne bębny [PODSUMOWANIE]

Globaltica to przede wszystkim fantastyczna atmosfera, którą buduje nie tylko otoczenie pięknego Parku Kolibki, ale przede wszystkim niesamowita różnorodność zespołów.  To było nasze pierwsze zetknięcie z Globaltiką, ale już wiemy, że do Gdyni na święto world music będziemy chciały wrócić.
Globaltica okazała się nie tylko weekendowym doświadczeniem. Zachwycił mnie zespół ALSARAH & THE NUBATONES (Sudan / USA), którego od koncertu w Gdyni słucham cały czas. W pamięć zapadł mi bardzo głos wokalistki - nie tylko w sensie wokalnym ale też w kwestii przekazu - podczas koncertu, Alsarah opowiadała o swoim kraju, o legendach i kulturze, ale też o trudnych doświadczeniach życia poza ojczyzną.

Zupełnie inny klimat panował podczas koncertu BOLLYWOOD BRASS BAND - zespół postanowił ubarwić swój występ fragmentami teledysków z filmów Bollywood, co świetnie współgrało z muzyką i dodało koncertowi energii. Absolutnym hitem Globaltiki 2017 okazał się jednak koncert REFUGEES FOR REFUGEES (Irak / Syria / Afganistan / Pakistan / Tybet), który porwał nie tylko zestawieniem brzmień krajów wschodnich i Azji, ale też samą ideą. Przyznaję, że wybrane przeze mnie zespoły zapadły mi w pamięć zapewne ze względu na bębny i to, że muzycy na nich grający wykonali wiele pięknych solówek. A że jestem fanką bębnów, to słuchałam z zapartym tchem i miałam nadzieję że nigdy nie skończą.

Na koniec coś co zrobiło na mnie niesamowite wrażenie, czyli opera z Korei - SONGHEE PANSORI LAB. Wokalistka, Kwon Songhee, stworzyła niesamowitą atmosferę. Sama nie wiem, czy chodziło o jej głos, muzykę, czy może fakt, że jednak ten język jest dla nas bardzo egzotyczny. Prawdopodobnie wszystko złożyło się na to, że poczułam się trochę jak w innym świecie. W porównaniu do innych zespołów byli bardzo oszczędni i minimalistyczni w słowach i zachowaniu na scenie i to też mogło mieć wpływ na bardzo tajemniczy klimat występu.

Globaltika, to świat muzyki i muzyka świata w pigułce. Pośród zielonych drzew, w atmosferze przyjaźni i rodzinnego ciepła, której sprzyjają parkowe klimaty. kolejny raz Globaltika zachwyciła miłośników world music. Ja już wiem, że to nie było moje ostatnie spotkanie z tym festiwalem.

Tekst i zdjęcia: Urszula Mirek