"Trek. Od marzenia do przygody" [RECENZJA]

Przed lekturą „Treka” Mateusza Waligóry targały mną ambiwalentne uczucia. Z jednej strony bardzo byłam ciekawa tego, co znajdę w poradniku dla trekkerów, z drugiej zastanawiałam się co ja takiego nowego i wartościowego mogę z książki dla siebie wyciągnąć. Oczywiście, przeczytać można tak czy inaczej, choćby tylko dla recenzji. Obawiałam się jednak, że mając paroletnie doświadczenie trekkingowe, czytając taki - było nie było - poradnik, umrę z nudów. Ależ byłam w błędzie.

„Trek” to książka o wielodniowych, długodystansowych wycieczkach pieszych w góry niższe i wyższe, o zyskującym coraz większą popularność na świecie trekkingu. Nie jest to więc poradnik dla wspinaczy, himalaistów, entuzjastów największej górskiej ekstremy, ale dla tych, którzy planują przejść któryś z krótszych czy dłuższych kultowych szlaków, zaznać życia w dziczy i bycia panem swojego losu „tu i teraz”.

Porad udziela „specjalista od wyczynowych wypraw w najbardziej odludne miejsca planety” - jak pisze na swojej stronie internetowej autor. Waligóra ma na koncie sporo pieszych trawersów, między innymi największej solnej pustyni świata Salar de Uyuni w Boliwii. Innymi słowy, złaził spory kawał ziemi, więc doświadczenie ma ogromne. Książka pisana jest więc nie z perspektywy biurka, ale osoby, która na własnej skórze przetestowała każdy opisywany materiał. Wiedzę na jego temat czerpie więc z doświadczenia, nie broszur producenta.

Praktyczne wskazówki dotyczące sprzętu czy ubioru docierają do tak istotnych szczegółów jak odpowiednia regulacja plecaka. Waligóra porównuje zestawy do gotowania, tworzywa, z których wykonane są trekowe akcesoria. Obala mity - jak chociazby te dotyczące prania ubrań z membraną. Wszystko to autor przeplata historiami ze swoich wypraw do Norwegii czy Boliwii. Wszystko to sprawia, że „Trek”, choć jest poradnikiem, można czytać jak wciągającą i bardzo pouczającą beletrystykę.

I to właśnie jest największą wartością książki. Konkretne porady, odpowiedzi na wszystkie pytania jakie zadaje sobie początkujący - i nie tylko - trekker. Jeśli zaczynacie dopiero przygodę z tą formą spędzania wolnego czasu, „Trek” będzie waszym kompendium, biblią niemal. Jeśli macie już doświadczenie w temacie - nadal warto sięgnąć do tej lektury. Dla odświeżenia wiedzy, ugruntowania, ale też dla znalezienia jakichś alternatyw dla rozwiązań (choćby ubraniowych), które od jakiegoś czasu nie do końca się sprawdzały. Dopóki informacje dotyczące materiałów czy producentów nie zdezaktualizują się, „Trek” powinien więc zagościć na półce absolutnie każdego miłośnika trekkingu.

Kaśka Paluch

"Trek. Od marzenia do przygody. Wszystko o wędrowaniu", Agora SA, 2017
Książka zrecenzowana dzięki uprzejmości publio.pl