Święto Herbaty za nami [PODSUMOWANIE]

W pierwszy weekend lipca cieszyńskie Wzgórze Zamkowe już po raz dziewiąty przyciągnęło wielu miłośników dobrej herbaty, muzyki, inspirujących warsztatów i niepowtarzalnych spotkań. Organizatorzy Święta Herbaty przygotowali prawdziwą ucztę dla wszystkich uczestników z różnych stron świata, głównie dla gości z Polski, Czech i Słowacji.
Sobotni poranek wypełnił się aromatem pierwszorzędnych naparów herbat z różnych kontynentów, pojawiły się pierwsze stragany, brzmienia didgeridoo, djembe i handpanów powoli zaczęły się roznosić po całym Wzgórzu – tak właśnie zaczęła się kolejna edycja Święta Herbaty. Również i w tym roku nie zabrakło szerokiej gamy wydarzeń, takich jak spotkania podróżnicze, koncerty i rzecz jasna degustacje herbaciane. Szczególną popularnością cieszył się warsztat Jogi Śmiechu, prowadzony przez Piotra Bielskiego. Świeże powietrze, przyjazna atmosfera i bogate doświadczenie prowadzącego w połączeniu z niebywałą dozą pozytywnej energii uczestników dały fantastyczny efekt! Duże zainteresowanie wywołał warsztat Mirka, który na co dzień studiuje zielarstwo na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. Z ogromną charyzmą opowiadał o ziołach i mieszankach, które nie tylko zachwycają swym aromatem, ale także mają zaskakująco korzystny wpływ na organizm. Na scenie muzycznej wystąpiły różne zespoły, np. Luuz Galicja Band, który stanowi połączenie brzmień akordeonu (Jonasz Marcinkiewicz) i barabanu (Aleksandra Rózga), innymi słowy, domorosły duet, który swój repertuar opiera na autorskich kompozycjach młodego i szarmanckiego akordeonisty. Dla tych, którzy chcieli odpocząć po wrażeniach z niejednego punktu programu, organizatorzy przygotowali jedyną w swoim rodzaju atrakcję – kopułę Fullera, która już od zeszłego roku stała się charakterystycznym punktem imprezy, idealnym do pobujania w obłokach na hamaku. Wielbicielom podróży na pewno przypadło do gustu m.in. spotkanie podróżnicze autora książki „Tu byłem. Tony Halik”, Mirosława Wlekłego, podczas którego została zaprezentowana jego świeżo wydana książka o tytułowym podróżniku, pełna ciekawych historii o niebezpiecznych wyprawach do południowoamerykańskiej dżungli czy też… kolacji z byczych jąder!

Święto Herbaty to festiwal, który zrzesza ludzi bez względu na przekonania, pochodzenie, czy język. To miejsce przyjazne i dla najstarszych, i dla najmłodszych, czego przykładem może być strefa rodziny, w której dzieci i rodzice mogli pod czujnym okiem prowadzących połączyć siły i kreatywność, by wspólnie stworzyć grzechotkę lub ziołową sowę! Już po raz czwarty można było także uczestniczyć również w Żywej bibliotece – unikalnym projekcie mającym na celu pomoc w przezwyciężaniu własnych uprzedzeń. Żywa biblioteka była usytuowana w ogrodzie szkoły muzycznej, co ponownie okazało się rewelacyjnym wyborem. Z dala od festiwalowego zgiełku udało się nam stworzyć atmosferę intymności – swoistą oazę spokoju, miejsce idealne do podzielenia się własnymi historiami. Integralną częścią festiwalu jest jego charytatywny wymiar. W tym roku organizatorzy Święta Herbaty postawili wesprzeć fundację Mała Polska w Nepalu, która pomaga ludziom dotkniętym przez trzęsienie ziemi. Podczas festiwalu pojawiło się wiele stoisk sprzedających akcesoria herbaciane, ceramikę, ubrania i instrumenty, zebrane fundusze zostaną przeznaczone na odbudowę szkół w Nepalu.

Mimo grymaśnej pogody, która dała się we znaki szczególnie w niedzielę, impreza odbyła się bez większych przeszkód. Święto Herbaty nie mogłoby się odbyć bez znaczącego wkładu wolontariuszy i sympatyków festiwalu, którym serdecznie dziękujemy za wszelką pomoc. Dobra wola jest tym, co nas łączy. Widzimy się już za rok w pierwszy lipcowy weekend podczas jubileuszowej, 10-tej edycji Święta Herbaty!