Przestrzeń, w której żyję. "Aquarius" [RECENZJA]

Powściągliwość i elegancja bogatej Brazylii, która w białych rękawiczkach i z uśmiechem na ustach robi sobie świństwa. W końcu jednak uśmieszek znika i spod pozornie nienagannej fasady wyziera zwykła ludzka nieprzyzwoitość. A wszystko to w otoczeniu przepięknych plenerów Pernambuco nad Atlantykiem, przedstawianych powolnie prowadzonymi, niemal statycznymi ujęciami kamery i muzyki, o którą w gruncie rzeczy przede wszystkim chodzi. 

Grana przez legendarną Sonię Braga (trzykrotnie nominowana do Złotego Globu) Clara jest emerytowaną dziennikarką muzyczną. Znajomość muzyki i umiejętność dobrania najodpowiedniejszych dźwięków do danej chwili pozwala Clarze traktować muzykę jako pocieszyciela, ukoiciela, jako podnietę, jako sposób na tłumaczenie świata, własnych myśli i emocji. Jej miłość do muzyki pokazywana jest jednak w tle, reżyser Kleber Mendonca Filho wszywa ten wątek między główny - dotyczący walki Clary o mieszkanie, w którym od pokoleń mieszka jej rodzina, a które za wszelką cenę chce od niej wykupić firma deweloperska, pod nową inwestycję. 

To mieszkanie jest kolejnym sposobem twórców „Aquariusa” na przedstawienie brazylijskiej kultury i mentalności. Wszystko zaczyna się od kredensu, którego widok budzi nasycone erotyzmem wspomnienia u 70-letniej ciotki i który jest symbolem tego, co mieszkanie, miejsce, w którym rodzina spędza czas, świętuje, przeżywa trudności i kryzysy, potrafi pamiętać. Pieśń, którą Brazylijczycy śpiewają solenizantom brzmi: "niech dom, w którym mieszkasz, będzie miejscem radości i schronieniem przed burzą”. Nic dziwnego, że Clara o swoje miejsce do życia walczy z całą siłą. 

Dla Filho przestrzeń jest równorzędnym bohaterem historii. Wypełniają ją ludzie, słowa, muzyka, seks, wino, papierosy, to wypełnienie się zmienia, zmienia się jego dynamika, ale przestrzeń pozostaje trwała, stabilna, nienaruszalna. Ale i bezbronna, dlatego bohaterka „Aquariusa” staje w obronie swojej przestrzeni i przestrzeni swojej rodziny, która zaczyna być wypełniana nowym życiem, nowymi miłościami, słowami, muzyką… Jej mieszkanie to jedyny stały punkt zmieniającego się wszechświata, w którym coraz mniej ducha, a coraz więcej materii, pośpiechu i cynizmu. Bardzo wymowna jest scena, w której dwie młode dziennikarski przeprowadzają z Clarą wywiad o muzyce cyfrowej. Nie rozumieją romantyzmu historii o kupnie płyty winylowej, którą bohaterka określa „wiadomością w butelce”, są z jakby innego świata, planety i rzeczywistości. Podobnie jak młody biznesmen, deweloper, który nie umie uszanować woli Clary.

To spokojnie, niemal powolnie, opisana historia. Spojrzeniami, pełną magnetyzmu rolą Sonii Bragi i  znakomitym doborem muzyki. Filho zbudował pomost między dawną Brazylią a współczesna, między klasami średnimi i bogaczami, między tradycją a nowoczesnością i wreszcie - stworzył spójny, piękny obraz.

Kaśka Paluch