No hay problema! Czyli od czego zaczęłam spełnianie marzeń

"Pojechać do Peru" - ile razy odpowiedziałam w ten sposób na pytanie "O czym marzysz?", nie zliczę. Ale tak - to moje marzenie. W ogóle - Ameryka Łacińska. Ale ile bym książek nie przeczytała i z iloma osobami nie rozmawiała, wszędzie trafiam na jedną ważna informację. Żeby swobodnie poruszać się po krajach latynoskich, należy chociaż trochę mówić po hiszpańsku. I tak sięgnęłam po naukę hiszpańskiego z SuperMemo.com.

To nie jest zwykły tekst pochwalny dla produktu. Drodzy wierni czytelnicy Etnosystemu - wiecie, że nie wciskamy wam kitu i zawsze jesteśmy szczere :) Do tego stopnia, że potrafimy inteligentnie skrytykować nawet lubianych artystów i autorów. Dlatego też każde słowo pochwały dla SuperMemo jest szczere i prawdziwe. 

O systemie SuperMemo pisałyśmy już dwa razy - Kaśka zaczęła się uczyć norweskiego, ja przedstawiłam zalety posiadania konta i zainstalowania aplikacji SuperMemo oraz w ogóle samodzielnej nauki poprzez system algorytmu tejże. Dziś kilka słów więcej o nauce z aplikacją SuperMemo na poziomie podstawowym języka hiszpańskiego. 

Screeny z telefonu powyżej pokazują, jak wyglądają plansze do nauki języka. Mniej więcej każdy dzień z aplikacją to kolejne powtórki - zwłaszcza tych słówek, zwrotów które sprawiały wam trudność w poprzednich lekcjach - i oczywiście nowe zagadnienia. Każda lekcja to informacje, samodzielne wpisywanie słówek, odpowiadania na pytania, dopasowywanie zwrotów i tak dalej. Krótko mówiąc - uczenie się bardzo małymi kroczkami bardzo podstawowych rzeczy. Efekt? Odstawiłam aplikację na miesiąc ze względu na tornado w pracy i po miesiącu wciąż pamiętam to, czego się nauczyłam. A czego się nauczyłam?

Słówka. To największa bolączka w nauce języków. Jednak z SuperMemo powtarzamy je tak często, wpisujemy w odpowiednie pola i poprawiamy samych siebie, że w końcu same wchodzą do głowy.
Wymowa. SuperMemo do nas mówi (warto więc odbywając "lekcję" w tramwaju podłączyć słuchawki :)) głosami native speakerów. Lektorzy mówią dość szybko i z naturalnym akcentem, niektóre więc hasła będziemy odtwarzać wielokrotnie, żeby je dobrze wysłyszeć i zrozumieć. W efekcie jednak, nasz mózg przyswaja niezwykle autentyczny akcent!
Pisownia. Nie tylko małpimi ruchami uzupełniamy luki w zdaniach i słuchamy, co mówią lektorzy, ale też sami wpisujemy słówka. I tu aplikacja jest bardzo wyczulona - jeśli coś ma być z dużej litery albo mieć akcent nad literką - aplikacja nie przyjmie naszego słówka dopóki nie wpiszemy go poprawnie. Precz z niechlujstwem!
Bezlitosne powtórki. SuperMemo to system zapamiętywania przez powtarzanie. Powtórki są bezlitosne. Jeśli odstawicie aplikację na wiele dni, ilość materiału do powtórzenia wzrośnie. To uczy regularności i wpasowania nauki w codzienny tryb pracy. Sprytne :)

Na koniec łyżka dziegciu. Aplikacja jak to aplikacja - ma swoje błędy. Być może dotyczą one wyłącznie mojego kursu, a może powtarzają się w innych też. Mój podstawowy hiszpański zawiesza się na niektórych słowach, czasem nie chce odtworzyć pliku dźwiękowego, ma błędy w polach do wpisywania odpowiedzi (przez co aplikacja dalej uważa, że nie wiem jak napisać "poproszę" ;)). To jednak tylko drobne i sporadyczne błędy, które jak sądzę niedługo zostaną usunięte. W końcu każda aplikacja rozwija się wraz z użytkownikami, a tych SuperMemo ma coraz więcej :)

Jeśli planujecie wyjazd na wakacje za granicę - SuperMemo będzie świetnym towarzyszem. Możecie poduczyć się języka przed wyjazdem, możecie też podczas pracy sezonowej doskonalić swoje umiejętności językowe w bardzo prosty nowoczesny i przyjemny sposób. Bo SuperMemo to przede wszystkim świetna zabawa :)

Aplikacje można pobrać z SuperMemo.com.

Iśka Marchwica

fot. Pixabay.com