Zrozumieć pomoc. "Twarze tajfunu" Małgorzata Szumska [RECENZJA]

Tajfun ma twarze. Twarz kucharki Aurory - dobrej, ciepłej kobiety, która dla wszystkich wolontariuszy jest "mamą". Twarz Mac Maka - chłopca, któremu pomóc można w bardzo prosty a jednocześnie niemożliwy sposób. Twarze dzieci, które pomimo życia w gruzowiskach i głodu, chodzą do szkoły i marzą o zostaniu lekarzem lub inżynierem, o zdrowiu najbliższych i domu dla rodziny. Twarz Chrisa - niespełnionego aktora, którego uśmiech potrafi wpompować w serce optymizm. Setki, tysiące twarzy Filipińczyków przez miesiące obserwowała Meg Szumska. Obserwowała i wciąż pytała "Jak pomaga, żeby nie szkodzić?".

Małgorzata Szumska wyjechała na Filipiny niedługo po tym, jak tajfun Yolanda niemalże zrównał te "wyspy szczęścia" z ziemią. Chciała pomóc - budować domy, odgruzować niegdyś "rajskie" życie, zadbać o ludzi, którym żywioł odebrał wszystko. Nie spodziewała się, że na miejscu najbardziej być może potrzebna będzie rozmowa, zamiast mechanicznego przekazywania dóbr, uwaga i zrozumienie, zamiast działania w pojęciu europejskim, zadbanie o duszę i przyszłość, zamiast przekazywania pieniędzy. 

"Zdarzało się, że do jakiejś rodziny trafiały materiały budowlane na dom, które miały czekać, aż pracownicy danej organizacji skończą pracę w innym miejscu będą mogli rozpocząć pracę nad tym domem. Przychodzili po jakimś czasie do pustego magazynu - materiały dawno zostały przez tę rodzinę sprzedane, bo “deskami dzieci nie nakarmię”. Z jednej strony pokazuje to zaradność takiego człowieka i jego myślenie o rodzinie, z drugiej - pokazuje, że pomagamy nie tak i nie wtedy, kiedy trzeba. Że być może marnujemy czasem pieniądze, bo ta pomoc nie jest odpowiednio zaplanowana, przemyślana i dostosowana do danego miejsca, człowieka, sytuacji" - mówiła mi w wywiadzie Małgosia.

"Twarze tajfunu" to nie jest zwykła książka podróżnicza. Ba - to w ogóle raczej nie jest książka podróżnicza! Akcja odbywa się w dalekim i egzotycznym dla nas kraju, w kulturze której nie znamy i być może nigdy nie zrozumiemy. Ale pytania, które sprytnie i natarczywie wręcz zadaje autorka, są uniwersalne. Szumska swoją książką osiągnęła efekt podobny do efektu swoich przedstawień lalkowych, z którymi jeździła po wyspie Bantayan, starając się dotrzeć do dzieci. Odgrywając zabawne scenki, śpiewając z dziećmi piosenki o higienie i pomaganiu, docierała do najmłodszych i być może poprzez to młode pokolenie zaczepiła w Filipińczykach pewne myślenie. Tak samo zaczepia to myślenie i w nas - stawia pytania bez jednoznacznej odpowiedzi, podaje przykłady, przedstawia bardzo różne sytuacje. Nie gloryfikuje ani siebie i swojej działalności - godnej pochwały i podziwu - ani podejścia do swoich bohaterów, ani tym bardziej - ich podejścia do życia. Ze zmysłem prawdziwej reporterki podaje fakty, a ocenę i wnioski pozostawia czytelnikowi.
fot. Sean Delahay

"Twarze tajfunu" czyta się z zapartym tchem. Małgosia Szumska posiada wyjątkowy pisarski dar, który bardzo cenię wśród autorów podróżniczych. Nie każdy bowiem umie opisać swoje "przygody" w podróży z taką lekkością, klarownością i jednocześnie - emocjonalnością, która nie wpada w patos. Meg udało się to świetnie. Jej relacja pokazuje nam ludzi po katastrofie, ale też ludzi w sytuacji zetknięcia kultur. Pokazuje nam świat Filipińczyków, ich tradycje, codzienne życie, nastawienie do niego, ale też pokazuje wpływ "obcego", który ten świat usiłuje zmienić wedle swoich standardów. I w końcu - pokazuje przemiany dobre i złe, siłę ludzkiego ducha i jego słabość, pomoc realną i pomoc, która coś zabija. Meg stanęła w 2014. roku przed trudnymi wyborami i trudnym zadaniem. Podjęła się go ponownie, pisząc "Twarze tajfunu". Teraz to zadanie przekazuje nam. I to chyba jest realna pomoc. Nie tylko dla Filipin.

Iśka Marchwica

Małgorzata Szumska "Twarze tajfunu. O poszukiwaniu szczęścia na Filipinach", Wydawnictwo Czarne, listopad 2016
Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku, zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres. Zgoda Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Etnosystem.pl Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych oraz danych lokalizacyjnych generowanych przez Twoje urządzenie, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno. Jeśli nie chcesz wyrazić zgody kliknij „Zamknij”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych do śledzenia statystyk Google Analytics czy wyświetlania Ci dedykowanych reklam.
Więcej informacji Przejdź do serwisu Zamknij