Na narty w góry świata - co zrobić, żeby było taniej?

Czas ferii, nadchodzących świąt wielkanocnych czy jeszcze chęć skorzystania ze śnieżnej uciechy w pierwszych dniach wiosny, to znakomita okazja do tego, by wyjechać dalej, zwiedzić góry świata. Podhale oferuje piękne stoki, choćby sam Kasprowy Wierch, ale turyści coraz częściej narzekają na ich przeludnienie, a także - mimo wszystko - niewielką ilość dostępnych wyciągów. Szczególnie chodzi o tych turystów, którzy w górach cenią sobie spokój, przestrzeń, ciszę i kontakt z naturą. 

To wszystko często możemy znaleźć całkiem niedaleko, można by powiedzieć "za miedzą" - u naszych południowych sąsiadów, na Słowacji. To naprawdę niedaleko, a można skorzystać z innych niż znane widoki, nieco większej ilości szlaków, większych przestrzeni. Jednak nawet i na Słowacji turystów jest bardzo dużo, gdyż coraz częściej trekkerzy z Polski czy Węgier wybierają właśnie ten rejon Tatr na cel swoich narciarskich eskapad.

Jeśli zależy nam więc na tym, by było jeszcze bardziej dziko, surwiwalowo, wręcz eksploratorsko, powinniśmy skierować swoje oczy i uwagę dalej - na góry Rumunii, niewielkie góry węgierskie, do Chorwacji lub jeszcze dalej. Albo tradycyjnie, w Alpy. Jednak niezależnie od tego, czy na cel swojej podróży wybierzemy Kaukaz czy góry Maramureszu, musimy pamiętać o kilku podstawowych zasadach, które dotyczą wyjazdu w każdy rejon. Warto zapoznać się z tymi instrukcjami także po to, by uniknąć dodatkowych kosztów podróży, a wręcz na niej zaoszczędzić.

Po pierwsze: ubezpieczenie

Polskie góry to jedyne miejsce na świecie, w którym pomoc ratowników górskich jest "darmowa", tj. niekonieczne jest do jej uzyskania żadne dodatkowe ubezpieczenie. Oczywiście należy działać tak, żeby przede wszystkim nigdzie i nigdy nie musieć korzystać z pomocy ratowników (o tym za chwilę), ale jeśli już przydarzy się wypadek, to warto zabezpieczyć się wcześniej, żeby nie narażać na dodatkowe koszta. Dlatego warto dokonać zakupu ubezpieczenia dla podróżnych, koniecznie z opcją opłacenia akcji poszukiwawczej i ratunkowej. Kosztuje to w zasadzie grosze, a zapewnie spokój.

Po drugie: sprzęt

Niezależnie od tego w jakie góry się wybieramy, jeśli robimy to zimą lub wczesną wiosną - w każdym razie wtedy, kiedy zalega śnieg i lód - należy pamiętać o konieczności zabrania ze sobą kijków z zimowymi talerzykami, stuptutów, zestawu lawinowego, raki, okulary przeciwsłoneczne z wysokim filtrem, uprząż, kask i lonżę - na via ferraty. Do tego czołówka, apteczka zimowa, termos, mapa, kompas i GPS. Lepiej mieć te wszystkie sprzęty ze sobą - ich wypożyczanie może być bardzo drogie i niepewne.

Po trzecie: pieniądze

W większości górskich miejscowości czy podgórskich wiosek istnieje konieczność płacenia w krajowej walucie. Nawet jeśli płacisz kartą, to kiedy jest ona wydana do konta gotówkowego, wymiana walut odbędzie się po niezbyt korzystnych kursach. Dlatego najwygodniej zaopatrzyć się w odpowiednią walutę wcześniej, w kantorze. Wygodę takiej wymiany daje ergokantor.pl, która jest nie tylko szybsza, ale też odbywa się po znacznie bardziej korzystnym kursie. Wymiana waluty w ergokantor.pl to nie tylko wygoda i szybkość, ale też bardziej korzystne kursy (szczególnie jeśli porównamy je z bankami czy kantorami stacjonarnymi) oraz też szereg sposobów nie tylko na wydanie, ale też zaoszczędzenie środków, przy płaceniu za karnety na stokach narciarskich, noclegi czy transport. 

Po czwarte: mapy

Mapa to podstawa. Nawet, jeśli dane pasmo (jak rumuńskie) jest mało opisane, a mapy średnio dostępne - postarajcie się o nie. Niektórzy podróżnicy potrafią korzystać nawet ze schematycznych map wojskowych, najważniejsze jednak by takie mapy po prostu ze sobą mieć. Błądzenie, konieczność szukania noclegów itd. to dodatkowy stres, koszta, a nawet niebezpieczeństwo.

Po piąte: zdrowy rozsądek

Dobre buty, rozum i zdrowy rozsądek to podstawa chodzenia po każdych górach. Zatem uruchomcie wyobraźnię - i w drogę!